Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

To my, faszyści

 Po marszach jakie miały miejsce 11 listopada zrobiło się śmiesznie. W Warszawie ekipa z Nikolta wystawiła transparenty nawiązujące do utrzymania Starego Kontynentu w starym porządku, a ujadaniem zajął się sztab lewackich szmat i wściekle wrzeszczy swołocz ubecka* że nazizm, że faszyzm, że ksenofobia.
Zacznijmy od definicji
Czymże jest ten straszny faszyzm? Generalnie to samo co komunizm z jednym odstępstwem. Komuna nie dopuszczała prywatnej własności środków produkcji, faszyzm nie miał nic przeciwko prywatnym fabrykom. I prywatności rodzinnej. Reszta miała być pod kontrolą państwa.
Obecnie mówi się „faszyzm” i „narodowy socjalizm” jednym tchem, są to określenia, które można stosować zamiennie.
Nasza władza kochana
Teraz coś wesołego. Obecnie nam panująca partia PiS jest na pewno socjalistyczna. Rozdawnictwo mamy rozdęte, a tym się głównie charakteryzuje socjalizm. Czy to źle? Jeśli świadczenia dostają potrzebujący, niespatologizowani Polacy, to dobrze. A nawet bardzo dobrze.
Do tego PiS prowadzi retorykę narodową. W warstwie wykonawczej jest trochę gorzej, bo jakieś chanuki niektórzy obchodzą, później pitolą o wielowiekowej tradycji tolerancji religijno-narodowościowej (która okazała się katastrofą podczas rozbiorów i w 1939 roku), ale werbalnie jest świetnie. Naród, Polska, Polacy, bohaterowie, niezłomni, historia, husaria, cichociemni, AK, Powstania – Styczniowe, Listopadowe, Wielkopolskie, Śląskie, Warszawskie… rocznica chrztu Polski, Hołd Ruski i Pruski, ORP Orzeł, odsiecz wiedeńska, potop szwedzki, czego tam jeszcze nie wyciągną.
Czy to źle? Nie, wręcz bardzo dobrze.
A zatem… PiS jest i narodowy i socjalistyczny… Czyli jest… Dobre, prawda?
I przedstawiciele PiS-u są wielce zgorszeni hasłami z 11 listopada…
Oczywiście prym wiodą inni
Rzecz jasna szerokim frontem przeprowadza atak na radykalne hasła debillewica. No, ale to można zrozumieć. Oni z Polską wiele wspólnego nie mają, czego dowody mamy co chwila. Witanie reflugersów jest tego najdobitniejszym przykładem. Debile debilami, ich mentalności i tak nie jesteśmy w stanie ogarnąć, lecz do debili dołączyli kolejni. Żydzi. Ci, co to piszą o naszej za holokaust winie, obce żydowi słowo „wstyd”, choć w polskiej chował się rodzinie**. Ostatnio medialny stał się niejaki Daniels, taki wielki przyjaciel Polaków. Po 11 listopada zaśmieca uwagę prokuratury hasłami o czystej Europie. Przedstawiciel państewka wielkości naszego województwa, kraju położonego w Azji ma obiekcje pod jakimi hasłami demonstrują tubylcy. Przepyszne.
O „brzydkich hasłach” piszą Niemcy. Nie dziwota. Po tym, jak PiS urwało im furę kasy, a na dodatek coś wspomina o reparacjach wojennych, trzeba znaleźć na „pisowską Polskę” cokolwiek. Może być brak demokracji, a jeśli ta demokracja pozwala na jakieś hasła, do których można się przyczepić, to już demokracja jest zbyt duża, natomiast hasła są niedobre.
Ale i to jest do przełknięcia. Wszakże nasz interes z interesem niemieckim wspólnego ma niewiele. Można też zrozumieć polskie gazety, skoro są one wydawane przez Niemców.
Gorzej idzie ze zrozumieniem tych, którzy nieustannie puszczali oko do prawej strony sceny politycznej. Kukizowcy mieli podczas kampanii wyborczej ostry przekaz antyislamski (formalnie – antyimigracki). Dla przypomnienia – PiS stał się bardzo radykalny w tej kwestii dopiero po wyborach, gdy zobaczyli, że 90% społeczeństwa sobie islamistów nie życzy). Kukizy w kwestii zalewu Europy dziwnymi ludźmi byli stanowczy od początku. Teraz „się odcinają”.
Co innego mówią, co innego myślą
W ogóle część tych święcie oburzonych gra komedię. Wystarczy się wsłuchać w to co mówią, jak mówią i przyjrzeć się „mowie ciała”. Oj, jak oni się odcinają strasznie od białej Polski w białej Europie. Hipokryci pieprzeni. Jak oni nagle Murzynów kochają, bo Murzyn po polsku umie się porozumieć…
Cieszy, że jednak są ludzie, którzy to samo mówią prywatnie i publicznie. Dlatego wielki szacunek dla Jacka Międlara. W swoim wrocławskim przemówieniu powiedział chyba wszystko, co przy takiej okazji należało powiedzieć. I dla rzecznika Młodzieży Wszechpolskiej za trafne ujęcie problemu. A samo MW tak się nadaje do działania, że chyba już nikt nie ma wątpliwości jakie gnioty charakterologiczne stoją na czele całej organizacji. Czego dowodem jest usunięcie rzecznika MW z funkcji.
Wśród krytykujących znalazł się oczywiście „prezydent wszystkich Polaków”. Temu akurat mowa ciała nie przeszkadzała. Jakoś specjalnie nas to nie powinno dziwić***.
Cieszy takie gadanie
Poza Polską o polskich obchodach związanych z rocznicą odzyskania niepodległości obce nam media mówiły jako o faszystowskich marszach. Faszystowskich i ksenofobicznych. Dla jasności – w niewielu mediach i nie były to główne tematy doniesień. Pitolenia Timmermansów na forum europejskim nikt normalny nie słucha, a tam otumaniony Holender też coś na temat faszystowskich demonstracji w Polsce bąknął, ponaglany przez „naszą” totalną opozycję.
Gdy do takich informacji dotrze biały, chrześcijański mieszkaniec Europy, ciekawe, co sobie pomyśli? Najprawdopodobniej jest to doskonała promocja Polski. A jeśli jakiś lewak, genderowiec, pedał czy islamista dojdzie do wniosku, że w Polsce jest strasznie, to dla nas będzie świetnie.
We Wrocławiu w poniedziałek mieliśmy spotkanie z trzema Hiszpanami i Portugalczykiem. Wracali z Warszawy, gdzie pojechali… specjalnie na Marsz Niepodległości. Byli pod wrażeniem. Pozytywnym.
Niespójność przekazu
Interesujące jest, co autor miał na myśli gdy wykombinował hasło przewodnie warszawskiej demonstracji. „My chcemy Boga” jakiś kabaret może przerobić na Allaha, wszakże to też bóg. Ale tak na poważnie – to hasło byłoby w porządku, gdyby papież był normalny, a wierchuszka polskiego kościoła nie wygadywała głupot. Niestety Franciszek został postawiony na czele kościoła chyba tylko po to, by od tegoż kościoła odwróciło się jak najwięcej normalnych Europejczyków. A polscy hierarchowie dzielnie mu w tym sekundują zdumiewając zwykłych ludzi lewacko brzmiącymi oświadczeniami. A to właśnie zwykli ludzie kroczą 11 listopada z biało-czerwonymi flagami.
Co ciekawe, kościół chyba nie zajął stanowiska wobec „tych innych” haseł***, ale przynajmniej z częścią powinien się identyfikować. Wszakże wspólnota sXe dąży do życia bez alko, bez ćpania, nawet bez przypadkowego seksu. Generalnie – do istnienia bez uzależnień. Gorzej z pozytywną oceną kościoła katolickiego dla osób niosących te hasła na warszawskiej demonstracji. Niklot raczej do rodziny chrześcijańskiej nie należy.
Dysonansem do święta rocznicy polskiej niepodległości był transparent z nazwiskiem Rosjanina zwalczającego pedofilię i pedalstwo w swoim kraju. Co nas obchodzą moskiewskie problemy? Tak jest, mamy te same, ale polska niepodległość dla Rosjanina oznacza zmniejszenie jego imperium. I nie pedały są największym zagrożeniem dla naszej suwerenności, a właśnie Ruscy obok brukselskich eurokratów i niemieckich politykierów, a także ukraińskich imigrantów i takowych banderowców.
We Wrocławiu takich niespójności przekazu nie odnotowaliśmy. Ani na transparentach, ani podczas wygłaszanych przemówień. Poza jedną rzeczą, niewidoczną dla niewtajemniczonych. Jednym z organizatorów był osobnik pobierający miejskie pieniądze.
Roman Zieliński, fot. Paweł Stobiński, noizz, RMF24, newsweek

* 1:00 https://www.youtube.com/watch?v=7ks_bycQtgU
** tamże 1:15
*** http://static.prsa.pl/images/f262b926-26f2-4d3f-8831-43f045250da0.jpg
**** gdyby było inaczej prośba o linki i cytaty.

Ceneo
							</section>