– Leżę sobie w szpitalu, bo coś mi się zepsuło, a tu do sali wpada typek w dresiku i się rozgląda. A na plecach dresiku napis „Dynamo”. Nie „Kijów” czy jakieś inne, lecz „Wrocław”. Przyszedł do dziewczyny, Ukrainki, leżącej na innej sali. – to relacja „J”, jednego z naszych kolegów.
Już sobie robią dresy. Już sobie łażą w swoich barwach po naszym mieście. Tu „drobna” uwaga. Taki tam „przypadek” – te barwy są czerwone i czarne. Identyczne miała UPA.
J, RZ, fot. Dynamo Wrocław
Informacja dla Czytelników Fana: starajcie się nie opierać na fejsbuku, wchodźcie na stronę bezpośrednio. Czasem gejsbuk nas cenzuruje, wówczas choć na stronie pokazuje się jakiś artykuł, to u pedałolubnych się on nie pojawia.
</section>