Wygrana w Niecieczy pozwoliła wziąć głębszy oddech. Są punkty, jakże cenne. I to aż trzy.
Jednak wcale nie jest trudno w tej malutkiej ociupince miodu doszukać się dziegciu. Spójrzmy na tabelę i pomyślmy, co by było, gdyby w XXVI kolejce Śląsk zamiast trzech oczek zdobył jedno albo żadnego… I natychmiast optymizm się ulatnia.
Tak, Śląsk zdobył trzy oczka (w zasadzie – półtora, ale to inna historia, wałkowana na łamach Fana wielokrotnie), lecz dokładnie tyle samo dopisały sobie na koncie Ruch i Piast, czyli nasze najbliższe otoczenie. Korona wygrywając podniosła poprzeczkę pierwszej „ósemki” do niebotycznych rozmiarów już teraz. Zapunktował nawet spisywany na straty w poznańskim meczu Górnik Łęczna.
Najzwyczajniej drużyny dna tabeli zaczęły desperacki finisz mający pozostawić je w najwyższej klasie rozgrywkowej, a tym samym nie dać się oderwać od finansowego cyca Canal Plus.
Innymi słowy – nawet remis w Niecieczy znacznie przybliżyłby nas do dna.
Za dwa tygodnie mecz z Koroną Kielce u siebie. Kolejny ważny mecz, bo jak w tym pojedynku Śląsk nie zapunktuje, to w spotkaniach Ruch – Piast, Arka – Górnik Łęczna i Wisła Płock – Cracovia ktoś jakieś punkty pozdobywa.
AP, fot. tapety na pulpit
Informacja dla Czytelników Fana: starajcie się nie opierać na fejsbuku, wchodźcie na stronę bezpośrednio. Czasem gejsbuk nas cenzuruje, wówczas choć na stronie pokazuje się jakiś artykuł, to u pedałolubnych się on nie pojawia.