Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Spalony przez żyda

jarek kefir org * metoda „krzesła”, to znaczy zawiązywanie oczu lub nakładanie na głowę kaptura więźniowi, który ma ręce skute na plecach w taki sposób, że nie może ani stać, ani siedzieć, co powoduje silne kurcze i przejściowy paraliż.
* metoda „kapturowa”, czyli przykrycie głowy i ramion więźnia ciężkimi, sukiennymi workami, często namoczonymi wodą, moczem lub ekskrementami.
* przypalanie ciała papierosami i parzenie wodą.
* wieszanie u sufitu za nadgarstki.
* zamykanie na dłuższy czas w skrajnie małych, metalowych pomieszczeniach.
* zmuszanie do stania całymi godzinami, a nawet dniami z rozłożonymi rękami.
* stosowanie na przemian zimnych i gorących pryszniców, elektrowstrząsów, pozbawianie snu, jedzenia, kąpieli i przyborów toaletowych, ciepłego ubrania i opieki medycznej.
Więźniów poddawano też biciu – pałkami, drutami, pięściami – kopano i zadawano im ciosu karate.
To wyliczanka przepisana z książki „Jak pokochałem Adolfa Hitlera” w dziale „Miłuj żyda, bo cię zastrzeli”, w rozdziale „Semici wyznają faszyzm”, a wcześniej opublikowana przez komisję dochodzeniową Landaua, byłego prezesa izraelskiego Sądu Najwyższego, a które dotyczyło postępowania izraelskiej tajnej służby bezpieczeństwa Szin Bet wobec Palestyńczyków. Komisję powołano w 1987 roku wobec narastającej krytyki międzynarodowej na rząd Izraela.

Nie jest to jedyny powód, dla którego żydzi nie są zbytnio lubiani. Zwłaszcza w Polsce, zwłaszcza przez tych, którzy mieszkali w 1939 roku na terenach, które zajęli sowieci. Tam żydzi wkraczającym stalinowskim okupantom stawiali bramy z kwiatów, a później chętnie współpracowali w typowaniu Polaków, których następnie mordowano lub wysyłano na Sybir.
Żydów można nie lubić za wprowadzanie międzynarodówki komunistycznej. Za wiele rzeczy można ich nie lubić. Ale nikt nie ma prawa stwierdzić, że państwo polskie ich eksterminowało.
Dlatego mam bekę z tego, co powiedział w programie „Minęła 20” znany lewak piastujący funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich – Adam Bodnar. Bo ów lewak powiedział dokładnie to, że państwo polskie eksterminowało żydów.
Pewnie myślał, że wpisze się w narrację Grossów, Hollandów, Tokarczuków i innych „artystów”, którzy za takie właśnie insynuacje w swoich „dziełach” są obsypywani różnymi nagrodami, przyjmowani z honorami na salonach, wychwalani przez lewackie środowiska.
A tu klops. Narracja poszła w zupełnie inną stronę. Biedni żydzi, Polacy im pomagali, a Bodnar wpisuje się w to, na czym zależy Niemcom, czyli przypisywaniu swoich zbrodni Polakom.
Bodnar jako człek inteligentny wychwycił, że rzucone przez niego hasło do otwarcia kolejnego frontu przeciw Polsce i Polakom spaliło na panewce i co gorsze – obróciło się przeciwko niemu do tego stopnia, że wiele osób domaga się jego dymisji. Zatem przeprosił za swoje słowa. Ale niezależnie, czy się go uda usunąć, czy nie, to smród koło niego pozostanie na zawsze.
Roman Zieliński, fot. jarek-kefir.org

46+