Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Śląsk do likwidacji!

naszaglupota pl Wiadomo już, jaki jest „pomysł na Śląsk”. Niechcący został zaprezentowany podczas konferencji prasowej nowych władz klubu, która odbyła się w piątek.
Zacznijmy od tego, kto tam się znalazł (kolejność nieprzypadkowa):
Maciej Bluj wiceprezydent Wrocławia
Jacek Kostrzewski – od roku prezes Stadionu
Michał Bobowiec – nowy prezes Śląska
Krzysztof Hołub – były prezes Śląska
Zacznijmy od kwiatka do kożucha. Hołub był tylko po to, by pokazać kontynuację. Kłaniał się, dziękował… generalnie powiedział „spadam, pocałujcie mnie w d…, teraz jest to kłopot innych”.
Dlaczego konferencję zagadywał Bluj? Przecież kapuś Dutkiewicz nie będzie się pokazywał tam, gdzie jest problem. Bluj został namaszczony na likwidatora Śląska, bo już raz się wykazał. Jako skarbnik miasta zrestrukuryzował dług. Nie, pieniędzy nie przybyło, ale rubryczki zostały sprytnie pozamieniane i Dutkiewicz mógł być zadowolony. No to teraz Bluja wysłano na odcinek „wrzoda na zadku kapusia”.
O tym jaki jest jego pomysł na Śląsk – za moment. Na razie dokończmy prezentację.
Jacek Kostrzewski – istotny element w tej układance. Dlaczego – zaraz zostanie unaocznione.
Michał Bobowiec – samorządowiec, były PO-man, obecnie związany z Dutkiewiczem, kręcił się wokół Stadionu, The World Games, no to został prezesem mającym uwalić Śląsk. Oczywiście formalnie – „znaleźć sponsora”, ale faktycznie uwalić. Jeśli przejrzał grę w której uczestniczy, to znaczy, że jest cynikiem. Jeśli uwierzył w „nadchodzącego sponsora” to jest naiwniakiem, który bierze na swojego garba odpowiedzialność za niedaleki już rozpad klubu.
„Jak się wygrzebać z tego Śląska”
Konferencja z piątku nie pozostawia złudzeń co do tego, jak obecny właściciel (miasto) widzi najbliższą przyszłość Śląska.
Jeśli komuś się chce oglądać półgodzinną konferencję, to można to zrobić tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=_ab-8D6A5ek
Sedno zostało zaprezentowane przez Bluja (1:00 – 2:00). W zasadzie powiedziano wszystko, choć w zawoalowany sposób. „…stadion został wybudowany do piłki nożnej, dedykowany Śląskowi i czas, by tu (na stadionie na Pilczycach) Śląsk się zadomowił”
Potwierdzenie tych słów wygłosił Bobowiec (8:20 – 8:30): „…będziemy ujednolicać, budować jedno przedsięwzięcie gospodarcze pod tytułem piłkarski Śląsk Wrocław i Stadion Wrocław”.
A następnie Kostrzewski (10:00 – 10:10): „..Śląsk rzeczywiście ma się poczuć na tym stadionie jak u siebie w domu…”. To znaczy, że Kostrzewski ma za zadanie połączyć dwa projekty w jeden ze strony „tego drugiego projektu”‚.
wroc infZ polskiego na nasze
Jak rozumieć to, co zostało powiedziane? Najprościej. Przecież to zostało ukazane bez ogródek. Śląsk ma się przenieść z Oporowskiej na Pilczyce. A klub i stadion mają być jednym organizmem administracyjnym.
Po co?
Są dwa powody. Mniej istotny to ograniczenie kosztów działalności. Zniknie kilka etatów. Ponadto po co Śląsk ma zajmować pomieszczenia na Oporowskiej, skoro na Pilczycach jest sporo wolnej powierzchni? Generalnie – to niezbyt wielkie oszczędności, lecz taki manewr pozwala na zrealizowanie kolejnego projektu. Już nie wyartykułowanego.
Jak Śląsk się przeprowadzi z Oporowskiej, to po co tam stadion (zdjęcie powyżej)?
I tu przechodzimy do konkretów. Teren starego stadionu klubowego jest bardzo atrakcyjny i można go opchnąć za spore pieniądze.
Już wszystko wiecie?
Przyszłość
Już parę razy we Wrocławiu dokładnie w tren sam sposób zlikwidowano kilka klubów. Najbardziej znane przypadki to Pafawag i Ślęza. Pafawag przerobiono w białych rękawiczkach. Na jakich zasadach przekazano klub Maciejowi Kapleczakowi (pamiętacie jeszcze tego cwaniaka?) – to był prawny majstersztyk. Następnie Pafawag został przerobiony na Pandę, stadion niszczał, znalazła się „kanadyjska inwestorka” i obecnie znajduje się tam osiedle mieszkaniowe.
iks slezaZe Ślęzą było podobnie. Klub zadłużył się niemiłosiernie i nowy prezes z bardzo ciekawego nadania, Wiesław Sąsiadek „znalazł sposób na wyjście z długów”. Jaki? Sprzedaż stadionu (zdjęcie obok).
Obiekt na Wróblewskiego cudem ocalał, tylko dlatego, że pozamieniano się nieruchomościami za długi i ostatecznie stadion przy ZOO został w rękach Bogdana Ludkowskiego, który akurat chce się bawić w futbol. Ale już tam jakaś „biedronka” czy też inny „lidl” część terenu wykroił.
Pozbycie się majątku trwałego, jakim jest stadion (nie do końca Oporowska to obiekt Śląska, ale już nie wchodźmy w szczegóły) to krok w kierunku likwidacji Śląska. Może jeszcze nie za rok czy za lat pięć, lecz na końcu tej drogi jest najpierw zrobienie ze Śląska cyrku objazdowego, a ostatecznie jego zmarginalizowanie. W ostateczności – likwidacja, dokładnie tak, jak to swego czasu zrobiono z koszykówką.
Roman Zieliński, fot. naszaglupota.pl. ikssleza, wroclawianie.info

Informacja dla Czytelników Fana: starajcie się nie opierać na fejsbuku, wchodźcie na stronę bezpośrednio. Czasem gejsbuk nas cenzuruje, wówczas choć na stronie pokazuje się jakiś artykuł, to u pedałolubnych się on nie pojawia.

23+