Kibice Ruchu mają zakaz wyjazdowy na ten mecz, zatem na trybunach widowiska nie będzie. Na zdjęciu ich obecność na sektorze „D” zakazie sprzed roku. Czy będzie widowisko na murawie?
Do końca sezonu pozostało 5 kolejek. W połówce futbolowych nieudaczniaków tak zwanej ekstraklasy trwa nerwowe szukanie leszczy, którzy zostaną na przyszły sezon odstrzeleni od żłoba, czyli od pieniędzy z C+.
Jeśli prawdą jest to, że dygnitarze rodzimego futbolu rozmawiają z przedstawicielami Orlenu o możliwości wspomagania firmy jednej ze swoich struktur, plus to, że Wisła Płock ma obecnie 7 oczek przewagi nad zespołami ze strefy spadkowej, można uznać, że przed degradacją na poważnie broni się już tylko 7 zespołów.
Wiele wskazuje na to, że podczas sobotniego meczu Śląsk – Ruch (początek godzina 18:00) będzie można podziwiać popisy przynajmniej jednego spadkowicza.
Faworytem do uwalenia jest Ruch. To głównie z tego tytułu, że klub jest, powiedzmy oględnie, słabo wypłacalny. W tych wszystkich komisjach mają dosyć ciągłego narzekania na chorzowian i dochodzą słuchy, że chętnie się by ich pozbyto wraz z ich kłopotami. Co nie oznacza, że siłą woli piłkarzy, przy odrobinie szczęścia mogą się wyrwać z drugoligowej katastrofy.
Śląsk to inna para kaloszy. Klub, na którym nikomu nie zależy na poważnie znajduje się na równi pochyłej. Tak ścinano koszty, tak pozbywano się tych, którzy coś tam jeszcze potrafili, by zatrudnić tych, za których kasę dostawali zatrudniający, że w końcu musiało walnąć. I walnęło. Mamy obecnie zespół, który w większości ma serdecznie gdzieś czy Śląsk się utrzyma czy nie.
Jaką może mieć motywację taki Lewandowski, który musi dograć 5 spotkań i później odchodzi z Wrocławia czy Śląsk się utrzyma, czy nie, czy nagle klub zostanie bankrutem, czy stanie się najbogatszym klubem Europy Wschodniej? Ma wywalone, co zresztą pokazuje będąc na murawie.
Ilu takich Lewandowskich jest jeszcze w drużynie? Połowa z tych, którzy grali w Gliwicach.
W czym zatem szukać nadziei na pozostanie w lidze?
Racjonalnych argumentów doszukać się nie sposób, zostaje liczenie na cud.
Na pewno wielkim przegranym będzie ten, kto w meczu Śląsk – Ruch nie zapisze sobie na koncie żadnych zdobyczy. Przegrany zrobi ruch w kierunku drugiej ligi.
Andrzej P, RZ
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl