Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Puchar dla sędziego

 * Mecz, naprawdę, był ładny dla oka. Wiele się działo, bramki, trochę dramaturgii, niesamowita determinacja drużyny gości, piękny gol Piecha, Śląsk, który nie odpuścił nawet przegrywając 0-2… Ale z punktu widzenia wrocławskiego efekt jest… przynajmniej wnerwiający.

* Pod Jankiem stołek zaczyna goreć. Jankiem Urbanem oczywiście. Nam Janek podpada po raz kolejny, za nie zrobienie trzech zmian. Jeszcze raz – psychologia ławki rezerwowych. Taki temat, panie trenerze, który każdy (jeszcze raz – każdy!) szkoleniowiec w zawodowym futbolu powinien mieć w małym palcu.

* Arki na stadionie nie było. Decyzją wojewody dolnośląskiego Pawła Hryniaka.

* Arki nie było, ale „panienki” na Arkę poleciały.

* Pech. W pierwszej połowie Śląsk był lepszy o klasę. Ale co z tego, skoro nawet mając taki moment farta, w którym grajek rywala nie trafia w sytuacji sam na sam, ostatecznie schodzi się na przerwę z 0-1.
I co z tego, że gol Piecha chyba zostanie bramką kolejki, skoro punkty pojechały do Gdyni? Pech, bo minimalne spalone, bo niesamowita skuteczność Arki (3 celne strzały, 2 gole), bo dla oka ładnie to wyglądało, ale tu się nie przyznaje punktów za wrażenia artystyczne.
Jest pech, jest 1-2, nie ma żadnych zdobyczy, a pierwsza ósemka zaczyna uciekać.

* Drużyna emerytów w pierwszej połowie zastosowała pressing na całym boisku i gdyby nie sama końcówka tej części gry można było myśleć o uwaleniu Arki.

* Po przerwie mecz już był inny. Niby Śląsk wciąż dominował, lecz liczba wyprowadzanych kontr przez Arkę zatrważała. A babol Piecha, po którym Siemaszko biegł sam na sam – poraża.

* Najskuteczniejszym zawodnikiem Arki był sędzia. Piotr Lasyk z Bytomia był naprawdę cwany. Nie, formalnie nie ma się do niego jak przyczepić. Ale tak intuicyjnie, podskórnie się czuło, że gość zrobi dużo, żeby Śląskowi przeszkodzić.
Jeśli zrobił to za pieniądze, to jest świetnym fachowcem. Jeśli zrobił to ideologicznie, to lepiej, by nam już nigdy nie sędziował. Bo będą to mecze z cyklu „nie do wygrania”.

* Tym razem nie było jakiegoś speca w naszej drużynie, który wyraźnie odstawał in minus. Tym bardziej ta porażka dziwi i wnerwia. Co nie zmienia faktu, że Kuba znów wpuścił, że zawiodło krycie przy oby straconych golach, że skuteczność strzelecka w tym meczu była bardzo słaba.

* Na osłodę – niewątpliwie najlepszym graczem tego meczu był bramkarz gości – Steinbors.

* Wszystkie trzy uznane bramki tego spotkania padły po stałych fragmentach gry.

* Robak zostanie Murzynem. Tyle razy na spalonym…

* Po trybunach znów zaczął hulać wiatr. Oficjalnie doliczono się ponad 8 tysięcy widzów. Oficjalnie.

* Fatalna pogoda to słabe usprawiedliwienie słabej frekwencji. Bo mogło być jeszcze gorzej. I w poprzednich latach – bywało.

* Aby załapać się do „ósemki” trzeba 44 punktów. 42 też mogą dać awans, przy odrobinie szczęścia. Ale na nie, jak pokazał dzisiejszy mecz, lepiej nie liczyć. Na razie mamy tych punktów 20.

* Bardzo, bardzo ciekawe jest w jakim składzie Śląsk zagra w meczu z Krecikami. Augusto jeszcze się nie rozegrał, a już wyleciał. Bez Pawelca to nawet w wyobraźni trudno obronę Śląska ułożyć. Kokoszka już trenuje… może on? Inna sprawa, że to byłaby zagrywka iście pokerowa, bo nie wiadomo, co teraz potrafi.

* Dziś Kościół Katolicki obchodził dzień biednych. Możemy się ustawić w kolejce potrzebujących. W sześciu ostatnich spotkaniach Śląsk zdobył 4 oczka.
RZ, MP, BK, KP, AP, fot. PK

Ceneo
24+

Users who have LIKED this post:

  • avatar