Od wakacji problemy wyjazdowe Wisły Kraków polegające na niezbyt wysokich frekwencjach, nie były naszymi problemami. Przynajmniej do teraz. Obecnie zbliża się mecz Śląsk – Wisła Kraków i zapełnienie sektora gości jest dla nas czymś istotnym. W Krakowie zamówiono na ten mecz 700 wejściówek. Tymczasem zapisy nie idą tak, jak spodziewali się organizatorzy i z wynajęcia pociągu specjalnego zrezygnowano. Po zamianie zgód liczby wyjazdowe Wisły nie powalają, ale to już nie jest nasz problem.
Wisła słabo wygląda na wyjazdach, my natomiast mamy własne kłopoty związane z frekwencją na meczach u siebie. Liczba widzów na meczu Śląsk – Wisła (sobota godzina 18:00) nie zapowiada się zbyt imponująco, gdyż nie tylko na sektor gości sprzedano niewiele wejściówek. Chociaż klub obniżył cenę biletów.
W czym tkwi problem, że wejściówki nie znajdują nabywców, mimo że teraz są naprawdę tanie? Ano w tym, że nikt o tej obniżce cen wejściówek nie wie. Jeśli ktoś pamięta akcję propagandową Górnika Zabrze sprzed kilkunastu lat, ten jest… najlepszym dowodem na wpływ reklamy na frekwencję. Skoro kibic Śląska wiedział o tym, że w Zabrzu wpuszczano za złotówkę, to znaczy, że przekaz o tanich biletach dotarł nawet do ludzi, którzy z tego luksusu nie mieli zamiaru korzystać. A kto wie o tym, że na Śląsk obecnie można wejść za półdarmo? Głównie ci, którzy na mecz przyjdą nawet wtedy, kiedy wejściówki będą drogie.
Z takim marketingiem to nawet dopłacanie do biletu nie ściągnie ludzi na stadion.
RZ, fot. nahverker-franken.de
Informacja dla Czytelników Fana: starajcie się nie opierać na fejsbuku, wchodźcie na stronę bezpośrednio. Czasem gejsbuk nas cenzuruje, wówczas choć na stronie pokazuje się jakiś artykuł, to u pedałolubnych się on nie pojawia.