Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Prezent na rocznicę

 Wygrana 2-1 z Legią podczas oficjalnych obchodów 70-lecia klubu wreszcie jest naprawdę cennym wynikiem w obecnym sezonie. Bo nie tylko chodzi o wygraną WKS-u, lecz także o grę. Śląsk najzwyczajniej zdeklasował rywala na boisku, który powinien do Warszawy wracać na kolanach, że nie tylko przegrał minimalnie, to jeszcze strzelił bramkę. Powiedzmy szczerze – bramkę dyskusyjną, bo czy nie została zdobyta z akcji, w której zawodnik przejmujący futbolówkę po rzucie wolnym był na pozycji spalonej, tego nie sposób wychwycić. Arbiter uznał, że spalonego nie było. Po przerwie, gdy na tę bramkę atakował Śląsk wątpliwości nie miał najmniejszych w dwóch bardzo stykowych sytuacjach.
Śląsk wykorzystał słabość Legii. A nas zastanawia, jak to możliwe, że tak słaby zespół miał ambicje gry w Lidze Mistrzów i ma pretensje, że się nie załapał na fazę grupową europejskich pucharów. Podczas, gdy niemal nie istnieli na tle mającego własne kłopoty Śląska.

Legioniści krytykowali arbitra za podyktowanie rzutu karnego. A Śląskowi spłacił się transfer Robaka. Dzięki jego golom Śląsk wreszcie wygrał w meczu, na który udało się ściągnąć ponadprzeciętną liczbę widzów. Wcześniej gdy ludzie przychodzili na stadion nad wyraz licznie, Śląsk wygrywał jedynie w sezonie 2011/12, podczas inauguracji stadionu na Pilczycach i w końcówce rozgrywek.
red, fot. am

Informacja dla Czytelników Fana: starajcie się nie opierać na fejsbuku, wchodźcie na stronę bezpośrednio. Czasem gejsbuk nas cenzuruje, wówczas choć na stronie pokazuje się jakiś artykuł, to u pedałolubnych się on nie pojawia.

Ceneo
28+