Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Porażka

 W sumie co ten Tarasovs jest winien? Piłkarz z niego żaden, ale że ktoś postanowił na nim zarobić i go przyjął za pieniądze do klubu, to nie wina Tarasovsa.
Także nie jest jego winą, że ktoś widząc jego ułomności wstawia go do składu. I to w pierwszej jedenastce.
Ani to, że jego koledzy widząc co z niego jest za as, podają mu piłkę. To nie wina Tarasovsa, że dajemy mu zarabiać, nawet jeśli naprawdę niewiele umie.
To, co zrobił przy bramce na 1-1 to katastrofa. Kiks kolejki raczej pewny.
Śląsk przegrał swoją szansę, bo w meczu u siebie zremisował z Piastem Gliwice 2-2. Gola wyrównującego strzelił nam, a jakże, nasz były zawodnik, Karol Angielski. On chyba lubi Śląsk. W meczu ze Śląskiem zadebiutował w lidze w barwach Korony Kielce, teraz w barwach Piasta Gliwice strzelił swojego pierwszego gola na tym szczeblu rozgrywek. Gdy był we Wrocławiu generalnie wszyscy mieli go gdzieś.
Przestał strzelać Robak, ale na szczęście zaczął Piech.
W sumie możemy się wściekać na wynik, lecz tak patrząc bez emocji, to remis jest zasłużony. Bo co prawda WKS prowadził już w 2. minucie, lecz wcześniej tylko cud i Słowik spowodowali, że nie było gola dla Piasta.
I takie ogólne spostrzeżenie. Ostatni mecz Śląsk wygrał w spotkaniu z Zagłębiem Lubin grając głębokimi (i młodymi) rezerwami. Młodość zwyciężyła. W spotkaniu z Piastem trener Jan Urban postawił na doświadczenie. I doświadczenie dało nam remis. Który tak naprawdę jest porażką.
Z głowy mamy do końca roku występy Koseckiego po zagraniu widocznym na zdjęciu. Z jednej strony – dobrze, bo jego gra męczy. Z drugiej – kolejna kontuzja uszczuplająca możliwości rotowania składem musi wnerwiać.

* Zdaje się, że po tej porażce, którą niewątpliwie jest remis, czas Jana Urbana w Śląsku policzony. Zobaczymy.
red, fot. prinscreen

Ceneo
							</section>