Gdy parę dni temu dostaliśmy informację o tym, że lewactwo zwołuje się na kontrmanifestację marszu organizowanego dla uczczenia odzyskania niepodległości, zrobiło się wesoło. Organizatorzy kontrmanifestacji uprzedzali, że akcja jest nielegalna i że muszą się liczyć z konsekwencjami. Przy czym te konsekwencje to według nich były ewentualne represje policyjne.
Zapomnieli uprzedzić, że konsekwencje mogą być inne. Jak to się mówi, można także dostać w ryło.
No i się zdarzyło. Gdy manifestacja przechodziła obok lewactwa, kontrmanifestantom po pierwsze zniknęły dwa ichne transparenty, po drugie kilku lewaków doświadczyło na własnej skórze, że lepiej jest być tolerancyjnym dla narodowców. Jedna z zionących nienawiścią kontrmanifestantek spłonęła ze wstydu. Nie cała, część czuprynki jej się sfajczyło.
Cóż, gdyby bardziej stosowali się do własnych haseł, czyli gdyby okazali tolerancję dla środowisk narodowych, wówczas takie przykrości by ich nie spotkały.
Ilu było demonstrantów? Na nasze oko około 3 tysięcy. Bez rewelacji, ale biorąc pod uwagę, że pogoda w tym roku nie rozpieściła, nie jest to niska frekwencja. A na dodatek po wygranych PiS niektórym się wydaje, że kwestie patriotyczne są już załatwione. Nie są.
Z ciekawostek:
* W morzu bieli i czerwieni pojawiła się jedna flaga Unii Europejskiej. Będąca dość daleko owej szmatki grupa interwencyjna już śpieszyła w kierunku, jak im się wydawało – prowokatorów, gdy z bliska okazało się, iż flaga ta jest przekreślona czarną farbą.
– W dzień przekreślenie było lepiej widoczne – usprawiedliwił się jeden z trzymających barwy eurokołchozu. Najwidoczniej transparent był robiony przy świetle słonecznym.* Funkcjonariusz widząc, że zasłania naszemu fotografowi grupkę kontrmanifestantów, sam z siebie odsunął się, by ujęcie lewaków było znacznie lepsze. Tych kontrujących nasz statystyk doliczył się około 20, lecz do liczenia doszło po tym, jak lewacy zaliczyli katastrofę opisaną wcześniej. Być może przedtem było ich więcej.
* A może nie było. Bowiem w trakcie liczenia byli szczelnie otoczeni przez uzbrojonych funkcjonariuszy. Gdyby nie mundurowi… mogło być wesoło. Bardzo wesoło. I być może chcąc uniknąć owej wesołości nikt się nie oddalił od stróżów prawa.
* Jedną z przemawiających podczas tego marszu była przewodnicząca Britain First. Bardzo cieszy miłość rudej Angielki do Polski i Polaków, jednak trzeba jej pamiętać to, że swego czasu nawoływała do wysiedlenia Polaków z Wielkiej Brytanii, gdyż zabierają Brytyjczykom pracę.
Wszyscy nawróceni będą przez nas obserwowani w sposób szczególny.
* Jak co roku nośnymi hasłami skandowanymi podczas demonstracji były te o sierpie, młocie i czerwonej hołocie oraz o wieszaniu komunistów zamiast liści. Lewactwo już pieje o języku nienawiści. O haśle, które zawsze towarzyszy podobnym imprezom, czyli „Śmierć wrogom ojczyzny” nie wspominają. Stawia lewaków w bardzo niekomfortowej sytuacji.
Podczas przemówień zniszczono zdjęcie okrągłego stołu, Później to zdjęcie spłonęło. Coraz większa jest świadomość społeczeństwa, że Okrągły Stół tak naprawdę jest meblem zdrady narodowej.
* Odnotowano obecność kilku delegacji z miast, które na co dzień na kibicowskiej mapie Polski nie są oznaczone jako miasta przyjazne.
* Cieszy fakt, że jednym z organizatorów podobnych inicjatyw jest osoba, która znajduje się na liście płac kapusia z Mikstatu piastującego obecnie urząd prezydenta Wrocławia.
Też w kontrze do eurokołchozu
W tym samym czasie we Wrocławiu odbywał się Marsz Patriotów organizowany przez Narodowe Odrodzenie Polski. Frekwencja około 50 osób, było klimatycznie. Przede wszystkim antyunijnie.
Roman Zieliński, AC, PG, fot. PG, P.Relikowski
</section>