Skończył się czas nadspodziewanie wysokiej frekwencji na meczach Śląska. Na dzisiejszym spotkaniu z Pogonią Szczecin będzie ona wyraźnie niższa niż na poprzednich pojedynkach.
Na pewno na fakt słabszego zainteresowania wpływa kilka czynników. W tym zupełnie od Śląska niezależnych, jak pogoda czy renoma rywala. Łatwiej się ściąga ludzi na stadion, gdy jest ciepło a za przeciwnika mamy zespoły medialne, na dobitkę znajdujące się w czubie tabeli. Pogoń do tych ostatnich nie należy.
Są również czynniki od Śląska zależne, choć pośrednio. Termin na piątek godzina 18:00 wyznacza się futbolowym leszczom. Zatem trzeba było grać i wygrywać, wówczas takie zesłanie, jakie zaserwowano nam dziś, zresztą po raz kolejny, Śląskowi by nie groziło.
Jest też powód za który zespół jest odpowiedzialny bezpośrednio. Wyniki. Po świetnych rezultatach z Legią i Amiką przyszły dwie porażki z Wisłami, w tym jedna w stylu fatastrofalnym, i już na wielkie szaleństwo z okazji meczu liczyć nie ma co.
Kibiców Pogoni Szczecin też nie będzie zbyt wielu. Można liczyć na około setkę. Zatem oni magnesem na tym meczu nie będą również.
Coż, trzeba liczyć na to, że w pojedynku z outsiderem Śląsk pokaże swoje atuty, a co by nie powiedzieć, to gra na własnym obiekcie w tym sezonie jest bardzo mocną stroną WKS-u. I że owe atuty zmienią się na punkty, które pozwolą utrzymać kontakt z czołówką tabeli, co z kolei… powinno napędzać frekwencje na kolejne mecze we Wrocławiu.
RZ, GK, fot. pogonszczecin.pl
Aktualnie na fejsbuku jesteśmy zbanowani, zatem przez ten portal na bieżąco strony obserwować nie można.