Muszę zacytować wypowiedź PADa (Prezydenta Andrzeja Dudy). Po niej już na pewno PAD nie będzie bohaterem bajki redaktora Romana, zresztą nie jest już nim od dość dawna, ad rem:
– Ogromnie boleję (…) jeżeli ktoś mówi o Polsce tylko dla Polaków. Dla mnie Polak to ten, kto chce pracować dla Polski, dla mnie Polak to ten, kto chce, by Polska była na mapie, dla mnie Polak to ten, kto chce, by Polska była państwem silnym, które potrafi realizować potrzeby mieszkańców – grzmiał Andrzej Duda, dodając, że nie ma znaczenia kolor skóry, ani narodowość jego przodków.
Andrzej Duda mówił, że było mu „przykro”, że radość ze świętowania na Marszu Niepodległości była zakłócona przez tych, którzy przynieśli transparenty „z których treścią nikt uczciwy w Polsce się nie zgodzi”. – Nie można postawić znaku równości między patriotyzmem a nacjonalizmem – kontynuował Duda. – Nacjonalizm to spojrzenie negatywne, że nasz kraj jest tylko dla nas. To nieprawda. Nasz kraj jest dla wszystkich, którzy chcą żyć uczciwie i go budować – podkreślał.
– Nie ma w naszym kraju miejsca na ksenofobię, chorobliwy nacjonalizm, antysemityzm. Taka postawa oznacza wykluczenie z naszego społeczeństwa. Tacy ludzie są wykluczeni – mówił Andrzej Duda. Zebrał gromie brawa.
Początek piękny, słuszny i podniosły, ale czym dalej w las, to coraz bardziej przeciwko politycznej linii Redakcji.
A teraz czekam, aby @antykomuch, wyjaśnił i zinterpretował w sposób właściwy i należyty sens wyżej zacytowanych słów. Że nie są wbrew politycznej linii Redakcji, że zostały wcześniej ustalone w rozmowie telefonicznej z JK, że mają przyciągnąć potencjalnych wyborców centrum, nie tracąc tych po prawej etc.
Przecież odwiedzający tę stronę, albo są za młodzi i nigdy nie ćwiczyli się w umiejętności ezopowego odczytu prezentowanej rzeczywistości, a ci starsi, w tym i sam Redaktor Roman, odzwyczajeni od ,,przykładania lupy” do treści ukrytych między wierszami, nie pojmują genialności Jaśnie nam Panującego AD. @Antykomuchu, do dzieła, słuchamy.
Umberto e co
Złośliwy komentarz redaktor naczelnego
Dla mnie koniec Dudusia nastąpił 14 lipca 2017. To dzień w którym okazało się, że jest śmieszny. To, ze się ugiął, świadczy, że jest mało odporny psychicznie. Ale to, że dalej gra w ta samą gierkę, świadczy, ze przeniósł się do obozu zaprzańców.
Nie zagłosuję na niego nawet, jeśli w II turze znalazłby się w konfrontacji z niemieckim Tuskiem lub pedałem Biedroniem. Choć osobiście wątpię, że Kaczyński wystawi go w wyborach w 2020 roku. Wykorzysta jak szmatę w przyszłorocznych wyborach samorządowych, następnie w 2019 w wyborach parlamentarnych i do Europarlamentu, a później mu podziękuje. Zdrajcom się nie ufa. Zdradził w I kadencji, to w II kadencji nie będzie na niego żadnego wpływu.
W międzyczasie Duduś pokazał także, że jest politycznym niedorozwojem, filmik z jego wypowiedzią o Macierewiczu jest dowodem na jego:
a) infantylność (takich rzeczy nie mówi się przypadkowym osobom)
b) podatności na wpływy (wierzy generałom i innym osobom skonfliktowanym z Macierewiczem)
c) słabego rozeznania sytuacji (życiorys Macierewicza do tego czasu nie był mu zbyt dobrze znany)
Duduś naprawdę fajnie mówi. Ale tak to jest ze zdrajcami, że muszą mieć jakieś przymioty. A zdradził nie PiS, to bym zniósł. Wewnętrzne wojenki w PiS-ie obchodzą mnie średnio. Zdradził hasła, które sam głosił i na które złapał wielu mniej przychylnych PiS-owi. Zdradził tych, którzy liczyli na oderwanie od koryta i rozliczenie złodziejskiej bandy POlitycznych cwaniaczków.
PS Fo Umberto e co: Nie wychwyciłeś. Ja w wypowiedziach polityków (wszystkich) dopatruję się nie tylko drugiego, lecz nawet trzeciego dna.
fot. nienamojenerwy.pl, nu pagadi