O meczu kadry PZPN z Kazachami nie byłoby co się rozwodzić, gdyby nie akcent łotewski. Czy tam sędziowski. Takiego arbitra – gamonia ogląda się rzadko.
Patrząc z perspektywy telewizyjnej sędziowie odwalili trzy kardynalne błędy. Nieuznany gol dla Kazachów, niedostrzeżony gol Lewandowskiego, za to dostrzeżony faul w polu karnym, który faulem to mógłby być w… koszykówce chyba.
W polskiej lidze byłoby wiadomo o co chodzi. Parę lat temu takie babole byłyby pochodną kontaktów z Fryzjerem. Obecnie z jego lepiej utajnionymi następcami.
W przypadku meczu eliminacji MŚ, i to takim bez wielkiego ładunku emocjonalnego, jest to chyba emanacja nieudolności.
Kadra pokonując wyraźnie najsłabszy zespół tej grupy zrobiła krok w kierunku awansu do turnieju w Rosji… Tak, to może być ciekawe. Turniej w Rosji. Tam na pewno będzie ciekawie, niezależnie czy z polskimi akcentami, czy bez.
Czarne widzenie
Jak już sumujemy wyniki… We Wrocławiu katastrofa, bowiem Śląsk grając dwoma różnymi składami w dwóch połowach dostał łomot od innych geniuszy krajowego futbolu – grajków Piasta Gliwice 1-2. To niespecjalny prognostyk przed potyczkami ligowymi, a teraz Śląsk będzie się mierzył po kolei z:
Legią we Wrocławiu, Górnikiem w Zabrzu i Amiką we Wrocławiu.
Trudne perspektywy się rysują.
RZ, AP, fot. pakamera.pl
Informacja dla Czytelników Fana: starajcie się nie opierać na fejsbuku, wchodźcie na stronę bezpośrednio. Czasem gejsbuk nas cenzuruje, wówczas choć na stronie pokazuje się jakiś artykuł, to u pedałolubnych się on nie pojawia.
Users who have LIKED this post: