Wśród fanów Śląska trwa zażarta dyskusja, czy mecze z Zagłębiem Lubin to derby czy nie derby. Formalnie nie, ale znakomita większość uważa, że tak. Widząc zacietrzewienie obu wypowiadających się stron i mając dystans do całego zamieszania można się uśmiechnąć pod nosem. I skwitować stwierdzeniem, że przynajmniej już nikt nam nie wmawia, że są to derby Śląska, lecz tylko Śląska Dolnego.
Do meczu Zagłębie – Śląsk by nie doszło, gdyby w poprzednim meczu, Zagłębie – Śląsk w XXX kolejce sezonu nieudaczniki z Lubina potrafiły wygrać z naszymi kopaczami. Ale nie potrafiły, czego skutkiem jest wylądowanie krecików w grupie piłkarskich leszczy. I obecnie zamiast świętego spokoju mają to co my, czyli walkę o pozostanie w doborowym towarzystwie dofinansowywanym przez Canal Plus.
My często martwimy się o frekwencję na stadionie na Pilczycach. Tymczasem w Lubinie dopiero mają katastrofę. Ostatnio ich młyn, zwany Przodkiem to jest dopiero obiekt do kpin (patrz zdjęcie). W Lubinie pocieszają się, że procentowo, w stosunku do liczby mieszkańców, to na ich stadion przychodzi więcej ludzi niż we Wrocławiu. Żartobliwie skwitujemy to stwierdzeniem „Termalica king”. Nie jest to nasz problem, że w Lubinie mało ludzi mieszka.
Na wspomnianym wyżej meczu zremisowanym 1-1 Śląsk był dopingowany przez 50 osób z KKN-u.
Mecz Zagłębie – Śląsk we wtorek 16 maja o godzinie 20:30.
KP, RZ, fot. stadionowi oprawcy
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl