* Święta spieprzone. 2-2 z ostatnią drużyną w tabeli i to u siebie.
Pięknie i tak by nie było, nawet gdyby udało się wygrać. Nawet wygrać wysoko. Ale na pewno byłoby bezpieczniej, bo teraz to mamy trzy punkty przewagi nad czerwoną latarnią. Trzy – niech nikogo nie zmyli tabela. Trzy punkty od przepaści.
* W golach między nogami bramkarza było 2-0. Szkoda, że tylko takie się nie liczą.
* Niektórzy widzą winę Pawełka. To z przyzwyczajenia chyba, tym razem to nie ten piłkarz był odpowiedzialny za stracone bramki i straconą szansę.
* Śląsk zakończył występy na własnym stadionie w serii podstawowej. Można zatem już zakomunikować, że w tej klasyfikacji zajęliśmy zaszczytne, ostatnie miejsce.
* W zespole rywala wystąpili między innymi Paweł Sasin, który sporo czasu spędził na Oporowskiej grając w zespole Śląska i Łukasz Tymiński, który na Oporowskiej był przez trzy lata, ale w meczach ligowych nie zagrał. Był „za cienki”.
Z Tymińskim wiąże się pewna śmieszna (choć nie dla nas) historyjka. W okresie, gdy Śląsk nie potrafił oddawać zawodników i wszyscy hurtem odchodzi za darmo, nagle opędzlowano Tymińskiego do Polonii Bytom. Za jakieś tam, marne pieniądze. Cieszono się z tego transferu do momentu, w którym przyjrzano się umowie, z której wynikało, że prowizja dla menadżera, którą trzeba odprowadzić, jest… wyższa od kwoty transferu.
Tak się handluje zawodnikami w klubie ludzi Dutkiewicza!
* Najwartościowszym piłkarzem Śląska okazał się w tym spotkaniu Kamil Biliński. Gol i doskonała asysta… Tak na złość tym, którzy za nim nie przepadają.
* Kibice z Łęcznej nie podnieśli frekwencji. Strajkują. Ale i tak na płocie pojawił się transparent „Górnik tylko w Łęcznej”.
* Na trybunach świątecznie. To znaczy pojawiło się sporo osób, które zawitały z Europy do Wrocławia na Wielkanoc.
* Na trybunie „C” pojawił się transparent, a w zasadzie transparencik. Z hasłem „siano lub wrzosowisko: po angielsku. A przynajmniej tak to przetłumaczył komputer.
* Frekwencja na trybunie „Oporowska” była dramatycznie niska. Uczczono pamięć o Katyniu poprzez wywieszenie odpowiedniego transparentu.
* Sądząc po skandowanych hasłach powinniśmy grać z Arką Gdynia.
* Na meczu Śląska zawitało 3 fanów Ferencvarosu Budapeszt.
* W pierwszej połowie podzielone są zdania co do tego, jak zaprezentował się nasz „ulubieniec” Sito Riera. Niektórzy twierdzą, że zagrał całkiem dobre zawody, inni wytykają dużą liczbę strat. Jednego nie można mu odmówić – fantastyczna asysta prze pierwszej bramce na bank znajdzie uznanie u dziennikarzy. No, chyba, że mistrzowie wszechświata i okolic wygrają, wtedy może być różnie.
F-M, RZ, BK, G-K, N, B-b, fot. NI-FO