Jest taki były zawodnik Śląska, który opędzlował mecz za kilka skrzynek wódki. Później ze Śląska uciekł na lata, lecz znaleźli się tacy, którzy go na Oporowską przygarnęli. Ale nie o małych szwindelkach w piłce jest to tekst. O czymś znacznie dla nas, Polaków istotniejsze, bo miało wpływ na życie milionów naszych rodaków.
Zhańbić można wszystko. Im wyżej się ktoś wspiął, tym hańba większa i tym łatwiej zrobić coś, co go ośmieszy. Znajdując się na absolutnym topie wystarczy drobiazg, by znaleźć się na ostrzu krytyki. Ale będąc na owym topie jest jasne, że robiąc głupoty ośmiesza się zarówno siebie jak i tych, którzy go na ten top wepchnęli.
Minuta. Dokładnie minuta. Głupie 60 sekund pokazuje jak absurdalnym systemem była komuna.
Aby w pełni zrozumieć sens tego, co zostało powiedziane w tej minucie, trzeba mieć wiedzę, kim był marszałek Wiktor Kulikow. Sowiecki dowódca wojskowy, szef Sztabu Generalnego sił zbrojnych ZSSR i pierwszy zastępca ministra obrony ZSSR (1971–1977), głównodowodzący Wojskami Państw Stron Układu Warszawskiego, marszałek Związku Sowieckiego (1977), członek Komitetu Centralnego KPZR, deputowany do Rady Najwyższej ZSSR pięciu kadencji, doradca ministra obrony Federacji Rosyjskiej, deputowany do Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej.
Już wiemy kto. Najważniejszy wojak Układu Warszawskiego… Teraz co. I to jest numer. Po prostu mistrzostwo świata. Mistrzostwo upodlenia. Ażeby do mnie dotarło, jakim małym człowieczkiem był ów wielki marszałek wielkiego mocarstwa, musiałem sobie puścić ten kawałek kilka razy. Za pierwszym nie uwierzyłem własnym uszom.
Minuta. Śmieszne 60 sekund pokazuje, czym tak naprawdę był sowiecki komunizm.
Zobacznie sami, chodzi o króciutki fragment 2:30 – 3:30. Tylko tyle i aż tyle:
https://www.youtube.com/watch?v=qhRizR44NQM
Upodlenie jakie mogło się przytrafić tylko w tym kraju i tylko w tym systemie.
Roman Zieliński, fot. Grzegorz Kempinsky blog
Aktualnie na fejsbuku jesteśmy zbanowani, zatem przez ten portal na bieżąco strony obserwować nie można.