Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Mieli nas likwidować

 O turnieju zorganizowanym z okazji 70-lecia Śląska czytajcie u organizatora. Tymczasem w roku 70-lecia powstania klubu, jedynymi, którzy pamiętają o tej rocznicy są kibice. Klub zapowiadał wielką ofensywę medialną, miały być foldery, imprezy, pamiątki, sukcesy sportowe, cuda na kiju, skończyło się na koszulkach, paru drobiazgach, stylizowanym, okazjonalnym herbie.
Jaka jest formalna data powstania klubu tego nie wiadomo. Człowiekiem, który próbuje to ustalić jest Krzysztof M. Który wgryza się we wszelkie dostępne materiały, ale z uwagi na to, że trudno było zachować ciągłość klubu wiele rzeczy poginęło. To, co się działo po tym, jak Śląsk przestawał być klubem wojskowym woła o pomstę do nieba. Część pamiątek wylądowała na… śmietniku, cześć zabrali różni „sponsorzy” czy też „właściciele”… Trochę się znalazło po śmierci Kapelczaka. Ale dokumentów tworzonych w WKS-ie od czasu powstania klubu nie ma.
Być może tych najwcześniejszych akt nigdy nie było, wszak podczas powstawania Polski Ludowej w Ludowym Wojsku Polskim wiele rzeczy było ściśle tajnych.
No właśnie, Śląsk powstając nie miał być klubem wrocławskim. Miał być klubem wojskowym. Klubem dość przypadkowych ludzi w tymczasowym miejscu, bowiem ówcześnie wydawało się, że Wrocław polski jest tylko na chwilę.
Dodać trzeba, że Śląsk był klubem wielosekcyjnym, było ich bodajże 13. Oprócz piłki kopanej była też piłka ręczna, koszykówka, ciężary, zapasy, judo, strzelectwo, lekka atletyka, spadochroniarstwo, jeździectwo i jeszcze parę.
Głównie dzięki grom zespołowym Śląsk w latach 60-tych stał się klubem wrocławian, którzy pojawiali się liczbie na trybunach, a dekadę później wątpliwości co do tego z czym się kojarzy nazwa „Śląsk” nie było już żadnych. Zwłaszcza po roku 1977, kiedy to mistrzami polski byli koszykarze, piłkarze ręczni i po raz pierwszy w historii klubu – futboliści.
Choć w roku 1982, czyli w czasie stanu wojennego odbiór Śląska przez ludzi w Polsce zaczął znów być taki, że „to klub wojskowy”. Wtedy na zmianę takiego postrzegania wpływali fani Śląska.
Dla przykładu – mecz w Lublinie. Wtedy kibice gości we wszystkich miastach siedzieli nie w wyznaczonych klatkach dla gości, lecz wśród miejscowej publiki. I ta miejscowa publika zaczęła wytykać wrocławianom wojskową przynależność drużyny. No to kibice Śląska zrobili na trybunach festiwal piosenki i haseł antykomunistycznych.
Z czasem Śląsk, mimo że wojskowy, i to od tego wojska „ludowego”, właśnie dzięki kibicom zaczął być postrzegany jako klub żołnierzy, ale tych Wyklętych…
W międzyczasie po latach transformacji ustrojowej wojsku odebrano możliwość finansowania klubów sportowych, w których znajdowały się inne dyscypliny, niż ściśle związane z wojskowością (strzelectwo, spadochroniarstwo), sekcja piłki nożnej stała się autonomiczna. To wówczas poznikały kroniki, puchary, proporczyki i inne pamiątki.
Do Śląska przychodzili różni ludzie, mieli różne interesy, futbol jako taki był wielkim przekrętem, co pokazała afera Fryzjera. Śląsk jakoś te zawirowania przetrwał, choć w chwili, gdy się wydawało, że najgorsze zostało opanowane, znalazł się taki, który chciał klub zlikwidować. W 2008 roku Rafał Dutkiewicz nawet podpisał wstępne papiery mające doprowadzić w niebyt klub z podówczas 60-letnią historią. Przypadkiem dzięki konfliktowi Dutkiewicza ze Schetyną udało się do tego nie dopuścić.
Aby nie robić laurki Schetynie – to on chciał likwidować Śląsk wcześniej, bo w roku 2003, ale wówczas na drodze Schetyny stanął właściciel Polaru, Bogdan Ludkowski, który nie zgodził się na fuzję III-ligowego Ślaska z II-ligowym Polarem.
Pierwsze lata drugiej dekady XXI wieku to spore sukcesy sportowe piłkarzy Śląska, choć wywalczone na kredyt, który teraz powoli zaczynamy spłacać.
Śląsk przez 70 lat swojego istnienia wrósł we Wrocław, ba stał się wizytówką Dolnego Śląska.
Teraz obchodzimy 70 rocznicę polskiego klubu w naszym, polskim od 72 lat Wrocławiu.
Roman Zieliński, fot. dreamstime.pl, interia.pl, allegro.pl

Informacja dla Czytelników Fana: starajcie się nie opierać na fejsbuku, wchodźcie na stronę bezpośrednio. Czasem gejsbuk nas cenzuruje, wówczas choć na stronie pokazuje się jakiś artykuł, to u pedałolubnych się on nie pojawia.

Ceneo
							</section>