Mecz Śląska z Sandecją Nowy Sącz w Niecieczy zakończył się remisem 1-1. Robak jak zwykle strzelił bramkę, Kuba jak zwykle puścił bramkę. A Śląsk, jak zwykle na wyjazdach, zagrał bez wyrazu. Jak zwykle (od pucharowej potyczki z Arką) Śląsk nie przegrał. Punkt cieszy, ale martwi coś innego. Wrocławianie na Pilczycach i wrocławianie na wyjazdach to dwie zupełnie inne drużyny. Jak zwykle w tym sezonie.
Spotkanie wyrównane, remis raczej zasłużony. Sceneria fatalna, bo z uwagi na słabą frekwencję „miejscowych” przypominał sparing, a nie potyczkę o ligowe punkty. Mecz obserwowało 4 kibiców Śląska z KKN-u.
red, F-M
</section>