Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Król został klownem

potejto pl To miał być tryumfalny powrót, a zarazem początek kampanii prezydenckiej 2020. Donek przybył do Warszawy pociągiem, niczym Paderewski do Poznania w 1919. I wśród gawiedzi miało to wywołać takie samo pospolite ruszenie, jak przed wiekiem wśród mieszkańców Wielkopolski. To miał być początek kolejnego, polskiego powstania.
Wyszło śmiesznie.
Donio chciał zrobić sobie darmową kampanię, a tu lipa. Przyszły aktorzyny z przejściami (Olbrychski, Pszoniak, Seweryn – istna „Ziemia Obiecana”, czyli XIX-wieczna, żydowska Łódź), pojawiły się Hadacze i inni kodomici, przyleciała Kopaczowa & przyjaciele, czyli niszczona obecnie przez Schetynę frakcja PO i zamiast pospolitego ruszenia mieliśmy do czynienia ze komitetem, którego każdy poważny polityk czy artysta raczej by sobie nie życzył.
Miało być rewolucyjnie, mieliśmy do czynienia z farsą.

Platforma na chwilę złapała oddech. W sondażach wyraźnie podskoczyły im notowania. Tyle, że tak naprawdę to nie ich zasługa, lecz fakt samozaorania się partii głupiego Ryśka. Elektorat odbił od idioty i powędrował z powrotem ku PO, w czym niektórzy upatrują szans na wielki zwrot w rodzimej polityce i zaliczenia spektakularnego combacku skompromitowanej formacji.
Cyrk z witaniem Donka pokazuje, że żadnego powrotu PO nie będzie. Sam Tusk już ludzi za sobą nie pociągnie. Nie pomoże mu Schetyna, bo doskonale wie, że pomoc dla Tuska obróci się przeciwko niemu. Tusk nie dostanie wsparcia zza granicy, bo Merkelowa Tuska wyeksploatowała do maksimum i teraz nie ma specjalnego interesu, by w niego dalej inwestować. Na Sosorsa też nie ma co liczyć, bo ten ma obecnie własne kłopoty i raczej nie będą one kłopotami przejściowymi.
Sama PO znajduje się w sytuacji mało komfortowej. Wszak PiS nie ominie możliwości dojechania rywali już przed wyborami samorządowymi. Jak to zrobi? Najprościej. Wciąż tlą się afery. Różne. Reprywatyzacyjna, Amber Gold, Piniora, w krakowskim sądzie… jest ich całe mnóstwo i tylko czekać, aż zdarzy się coś, co o nich skutecznie przypomni opinii publicznej. Jak będzie trzeba, to odgrzeje się „akcję widelec”, wyciągnie kwity z kwotami odpraw prezesów spółek skarbu państwa za czasów PO, odtajni raport o WSI, przypomni meble jakie zajumał Komorowski opuszczając pałac prezydencki… na bank wpadnie coś nowego, bo PO kradła na potęgę i kwitów na to jest całe mnóstwo.
Na chwilę obecną polska scena polityczna jest pozamiatana, tylko dziw bierze, dlaczego narodowa prawica nie potrafi wykorzystać momentu, co powoduje, że PiS nie ma żadnego poważnego konkurenta z prawej strony, który mógłby nadać bardziej radykalny kierunek zmianom zachodzącym w naszym kraju.
degrelle, fot. potejto

Złośliwy komentarz redaktora naczelnego
Ta meble Komorowskiego… spore wrażenie zrobiło na mnie zabranie sześciu obitych krzeseł i stołu, które w sumie według wyceny zainteresowanego kosztowały coś koło dwóch złotych. Pół lepszego piwa za sześć krzeseł i dębowy stół.
Ostatnio część naszych Czytelników dostało amnezji.
Macie obiecane, że jeśli wyciągniecie jakąś aferę związaną z PiS-em, to sobie o niej będziecie mogli popisać. Aferę. Bo jak się tu wyżalacie na temat Misiewicza (co świadczy, że TVN jednak oglądacie), to mnie śmiech ogarnia.
Dla inteligentniejszych:
Co dobabolił Misiewicz i ile na tym padliśmy my?
Co dobabolił Tomasz Misiak i ile na tym padliśmy my? (Nie wiecie, kto zacz, Tomcio Misiak? Podpowiedź – Work Service).
Misiewiczów w PiS-ie jest (było) paru. Hoffman, Pietryszyn… kilku się jeszcze znajdzie.
PO składa się z samych Misiaków.
A na propagandę PO to co niektórzy muszą sobie znaleźć inne miejsce.

Ceneo
							</section>