Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Koniec na początek

SpidersWeb No to ziścił się najczarniejszy scenariusz. Po 2 kolejkach ligowych Śląsk znajduje się na zaszczytnym, 16 miejscu w tabeli. Porażka 0-1 w Lubinie jest tym boleśniejsza, że na papierze faworytem zdawał się być Śląsk. Na boisku też niby lepszy był Śląsk. Dodatkowo Śląsk przez 50 minut miał przewagę jednego zawodnika. I co? I z tego wszystkiego Śląsk oddał 2 celne strzały na bramkę.
Kuriozalny był ten pierwszy. Tym własnie strzałem nasz ulubieniec Sito Riera udowodnił, że tak naprawdę jest nauczycielem matematyki udającym piłkarza. Jak on zarabia jako piłkarz, to my możemy zarabiać jako analitycy giełdowi. Albo murarze. Albo kosmonauci. Co z tego, że nie potrafimy. Sito też nie potrafi grać, ale kasę bierze.
Kreciki wygrały oddając jeden celny strzał na bramkę Śląska. Niestety, Kuba niby się w tym Grudziądzu ograł, ale wciąż jest tym samym Kubusiem, który występował w Śląsku półtora roku temu. Jeden babol w meczu to stała norma. Bramka ewidentnie obciąża jego konto.
Robak w swoim debiucie żółtko zobaczył już w 3 minucie gry.
Generalne podsumowanie spotkania, patrząc z perspektywy Śląska: przegrać taki mecz trzeba być lebiegami.
Spotkanie z trybun obejrzało 50 fanów Śląska z KKN-u. Byli z jedna flagą. Miejscowi podali dwie frekwencje. Dziennikarze się dowiedzieli, że jest ponad 6 tysięcy widzów, portale podają, że było o dwa tysiące więcej, czyli pół stadionu. Znów zaczęli się w Lubinie mnożyć na papierze jak króliki.
Porażka oznacza, że Śląsk samotnie zagościł na ostatnim miejscu w tabeli.
No i jeszcze jedno. Jak tam idzie nam strzelanie bramek bez Bilińskiego?
RZ, F-M, BK, fot. SpidersWeb – ponoć jest to zdjęcie czarnej dziury

Informacja dla Czytelników Fana: starajcie się nie opierać na fejsbuku, wchodźcie na stronę bezpośrednio. Czasem gejsbuk nas cenzuruje, wówczas choć na stronie pokazuje się jakiś artykuł, to u pedałolubnych się on nie pojawia.

Ceneo
32+