* 120 kibiców Piasta odwiedziło Wrocław. Sprężyli się, bo ciężko zapisy im szły.
* Fani z Gliwic mogli się cieszyć z remisu 2-2. Cieszyć, bowiem gol wyrównujący padł na kilka minut przed zakończeniem spotkania. W przypadku Piasta ostatnimi czasy gole zdobywane w ostatnich minutach to norma. XII kolejka gol na 2-2 z Sandecją w doliczonym czasie gry. XIII kolejka gol na 2-2 z Zagłębiem Lubin w 90 minucie. XV kolejka, gol na 1-1 w meczu z Termaliką w 90 minucie (ale i tak przegrali 1-2). XVII kolejka gol na 2-2 z Pogonią w 82 minucie. No i dziś w XIX kolejce na 2-2 w 87 minucie.
* Formalnie doliczono się ponad 5 i pół tysiąca widzów. Dla tych, którzy przyglądali się publice – na sektorze „Oporowska” mieści się 12 tysięcy widzów. I teraz pytanie do przyglądających się widowni: gdyby wszystkich przemieścić na „B”, czy zajęte byłoby pół sektora?
Wielki stadion przy takiej frekwencji wygląda żałośnie.
* Jak ktoś z ustalających terminarz myślał, że grudniowe kolejki niczym się nie różnią od tych niegrudniowych, to niech się przyjrzy frekwencjom. Nie tylko tej wrocławskiej.
I tak pogoda nie była odstraszająca, bo temperatura bliska zera to nier minus 20, a śnieg z deszczem zaczął padać w trakcie meczu, zatem na frekencję zbytnio nie wpłynął.
* Generalnie poza paroma flagami na kijach – na trybunach nic się nie działo. Odnotujmy tylko, że bluzgi też były, choć nieliczne.
* Na boisku działo się sporo. To, że Śląsk zremisował w sporej mierze jest zasługą hiszpańskiego zawodnika Piasta o interesującym nazwisku Valencia. Jak dwa razy nie zdobył bramki pozostanie jego tajemnicą. Może zimno mu było i był rozkojarzony, bo nie każdy Murzyn potrafi się skoncentrować na pracy, gdy widzi śnieg.
* Z drugiej strony Śląsk też miał swoje szanse, ale je zaprzepaścił Robak. Inna sprawa, że gdyby z jego strzałów padły bramki, to znów byłby krzyk, że futbol jest niesprawiedliwy, bo nasz najlepszy obecnie egzekutor był na pozycjach spalonych.
* Na szczęście odblokował się Piech. Do niedawna był kulą u nogi zespołu. Teraz gdyby nie on… Na zdjęciu drugi gol Piecha w tym meczu.
* O Tarsovsie pisać się nie chce. Ktoś kiedyś na łamach Fana zadał pytanie, w czym Tarasovs jest lepszy od Dwalego. I w czyich oczach. Bo ten ktoś Tarasovsa zatrzymał a Dwalego się pozbył.
Teraz Tarasovs pozbawia nas złudzeń.
* Brak wygranej z Piastem miał oznaczać, że dni Janka Urbana są policzone. Ktoś mówi, że nas nie stać, bo to oznacza płacenie Jankowi i nowemu szkoleniowcowi. Tak, to fakt, nie stać nas. Podobnie jak nas nie stać na płacenie nieudacznikom pokroju Trasovsa czy utrzymywanie Jowvićów, a wcześniej innych Gecowów, Plaków, Gawiszów, Murzynów którzy przychodzili jako francuskie gwiazdy, portugalskich zaciągów „na sztukę”.
* Umknęło nam, że prezesem Piasta jest obecnie pryszczaty Żelem, były prezio Lechii Gdańsk i Śląska. Ciekawe, czy w Gliwicach również będzie robił swoje porządki polegające na obcinaniu pensji (wszystkim wokół, ale nie sobie). Ale to już naprawdę nie nasz problem.
Aha, do fanów Piasta, skądinąd wiemy, że też wchodzą na Fana. Nowy prezio zdążył już Wam zapowiedzieć fantastyczną telewizję TV Piast?
* Teraz przed Śląskiem wyjazd do Niecieczy i mecz z Jagiellonią u siebie. Pierwsza ósemka ucieka.
RZ, G-K, BK, AP, KP, fot. gol24pl, piastgliwicefb
</section>