Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Końca nie będzie

 Komentarz do zamachów w Barcelonie zacznę od końca. Strach pomyśleć, co by było, gdyby w 2015 roku wybory najpierw wygrał Komorowski, a później PO. Bo czego nie powiedzieć o obecnej ekipie rządzących, to twarde stawianie się eurokatom w kwestii przyjmowania islamskej nawałnicy, zwanej dla niepoznaki falą uchodźców, buduje na naszych granicach tamę przed wydarzeniami, jakie niedawno miały miejsce w Londynie czy Manczesterze, wczoraj w Hiszpanii, a za niedługo znów będzie miało miejsce w innym mieście Europy Zachodniej.
Tak gwoli ścisłości, PiS twardą postawę wobec islamskich najeźdźców przyjął już po wyborach, wcześniej tak jednoznaczni nie byli. Ale już po przejęciu władzy i po stwierdzeniu czego żądają Polacy, przybrali w tej materii bardzo ostry kurs.
Tymczasem w Europie po seriach wybuchających Arabów, teraz mamy stada muzułmanów latających z nożami i jeżdżących samochodami po przechodniach.
Oceniając obecną sytuację i próbując na jej podstawie przewidzieć, jak potoczą się losy Europy, to w krótkim dystansie można przewidzieć, co się będzie działo. Za niedługo znów gdzieś ktoś krzycząc „Allah akbar” wjedzie w tłum, politycy powysyłają kolejne telegramy z kondolencjami, miejscowe władze wygłoszą kilka oklepanych formułek o wsparciu dla rannych i dla rodzin zabitych, a później w innym mieście będzie miał miejsce ripley.
Niestety, nie widać tego, czym się to wszystko skończy. To znaczy nie widać żadnych pozytywnych scenariuszy, bo ten niedobry, którego nie chcemy przyjąć do wiadomości, jest jak najbardziej realny. Czyli ten w którym Europa będzie się składać z kalifatu Francji, kalifatu Niemiec…
Czy znana nam Europa ma jeszcze szanse na odwrócenie trendu?
Niestety, niewielkie. Lewactwo tak wyprało mózgi tak zwanych elit, że nawet jeśli społeczeństwa się zradykalizują i zrewolucjonizują, to „elity” i tak będą kontynuować politykę „ubogacania kulturowego”.
Przy obecnym stopniu totalnego odlotu europejskich „elit” nawet szturm islamistów na Parlament Europejski nie zmieniłby nastawienia tych ludzi do otaczającej ich rzeczywistości. Tymczasem środki używane przez islamistów i cele ich ataków są coraz banalniejsze. Maszynami do zabijania już nie są nowojorskie samoloty Al Kaidy, których sterowanie jest znane niewielu, lecz furgony, których kierowcą może być 80% dorosłej populacji w Europie.
Te rozpędzone furgony nie trafią w eurodeputowanych, nie rozjadą ich żon lub dzieci. Nie staranują żadnych Rockefellerów czy Sorosów, bo tacy po ludnych deptakach nie spacerują. Będą trafiać w przypadkowych ludzi, których decydenci, mimo wygłaszanych formułek o niezgłębionym żalu dla ofiar ataków, tak naprawdę mają gdzieś.
degrelle, fot. gdanskstrefa.com, wiadomoscizeswiata,

Złośliwy komentarz redaktora naczelnego:
Najlepsze podsumowanie znalezione w sieci: Wyobraźcie sobie mój szok jak dowiedziałem się że ataku nie dokonali buddyści.

Informacja dla Czytelników Fana: starajcie się nie opierać na fejsbuku, wchodźcie na stronę bezpośrednio. Czasem gejsbuk nas cenzuruje, wówczas choć na stronie pokazuje się jakiś artykuł, to u pedałolubnych się on nie pojawia.

Ceneo
							</section>