No i właśnie ostatni z naiwnych, którzy wierzyli w pierwszą ósemkę obudzili się ze snu. Śląsk po porażce z Piastem u siebie stracił szanse na cokolwiek w tej materii, nawet jeśli były one wyłącznie teoretyczne.
Teraz swój mecz z Termaliką wygrała Wisła Płock i mamy odjazd zespołów, które jeszcze mogliśmy dogonić.
Obecnie z niepokojem będziemy czekać na rezultaty pojedynków Ruchu i Górnika Łęczna, bo jak jeszcze oni zapunktują, to przed naszymi oczami pojawi się widmo katastrofy. Zresztą i bez tego widmo katastrofy widać.
Prezesem Śląska został „ktoś ze stadionu”. Nie w sensie „chłopak z trybun”, lecz ze spółki zarządzającej stadionem nas Pilczycach. Obiekt wrocławski jako jeden z niewielu w Polsce wielkich stadionów nie ma sponsora tytularnego. Już samo to daje do myślenia.
Zresztą teraz prezesem może być niemal każdy, kto ma choć trochę kasiory. Jeden z poważniejszych biznesmenów, któremu zproponowano tę funkcję wyśmiał Dutkiewicza.
Miasto puszcza informacje o możliwej sprzedaży klubu. Dostajemy sporo sygnałów świadczących o tym, że to jest ściema. Najlepszym dowodem była ubiegłoroczna „wizytacja” potencjalnych niemieckich sponsorów – ewentualnych kupców. Gdzie zniknęli (i jak szybko!)?
Pytanie co ta ściema ma na celu pozostaje bez odpowiedzi. Chociaż oczywiście można się domyślać, że Dutkiewicz z uwagi na spodziewane oderwanie od żłoba za wszelką cenę chce pozacierać ślady swojej działalności.
Zawodników mamy przypadkowych, jeśli chodzi o umiejętności. Oraz przypadkowych jeśli chodzi o ich chęć gry w Śląsku. Ilu kończą się kontrakty w czerwcu? Ilu z nich wyraża ochotę pozostania we Wrocławiu?
Na dodatek Śląsk jest otoczony bandą ludzi chcących się na Śląsku dorobić za wszelką cenę. Przypadek Abramowicza będzie na Fanie przypominany w nieskończoność. Mieliśmy bramkarza z Brzegu Dolnego, który się sprawdził, lecz woleliśmy go puścić, by zrobić miejsce dla Kamenara ze Słowacji. Który to Kamenar zarabia trzy razy więcej, niż chciał Abramowicz. A jaki z Kamenara bramkarz mieliśmy okazję sprawdzić podczas meczu z Piastem.
Takich numerów za darmo się nie robi. Ktoś musiał zarobić, a że ucierpiał na tym Śląsk? A kogo to obchodzi?
Roman Zieliński, AP, IS, MS, OO, RB, T-Gr, fot. wroclawianie.info
Informacja dla Czytelników Fana: starajcie się nie opierać na fejsbuku, wchodźcie na stronę bezpośrednio. Czasem gejsbuk nas cenzuruje, wówczas choć na stronie pokazuje się jakiś artykuł, to u pedałolubnych się on nie pojawia.