Futbol na przestrzeni lat wiele stracił ze swojego uroku. Jeszcze w latach 60-tych ubiegłego stulecia był to sport. Pół wieku później ze sportem wiele wspólnego nie ma. To znaczy piłka jest sportem na poziomie (w Polsce) od trzeciej ligi (zwanej ligą drugą) w dół. Wszystko co powyżej to nie futbol, to biznes.
W różnych krajach jest różnie. W Europie Zachodniej piłka kopana stała się przemysłem jeszcze niżej niż u nas.
Najważniejsze ligi tak naprawdę są najlepiej zorganizowanymi widowiskami pseudosportowego show. Świat ogarnia szaleństwo, gdy dochodzi do meczów Bayernu z Borussią Dortmund, Milanu z Juventusem, Realu z Barceloną, Celtiku z Glasgow Rangers,, czy kombinacji paru klubów w Anglii. Nagle wmawia się ludziom, że to najważniejsze wydarzenie na świecie.
Aby zaspokoić chęć uczestnictwa w tym teatrze „wielkich” klubów zarzucono Puchar Mistrzów w którym występowali mistrzowie poszczególnych krajów na rzecz Ligi Mistrzów, dostępnej niemal w całości tylko bardzo bogatym.
Aby dla pechowców bal nie trwał zbyt krótko wymyślono grę w grupach.
Futbol zrósł się z korupcją na wszelkich możliwych płaszczyznach. Od władz FIFA przyznających lokalizację MŚ, do sprzedajnych piłkarzyn sprzedających mecze za równowartość kilku flaszek wódki.
Coraz mniej liczą się wyniki, coraz bardziej liczą się pieniądze.
Może dlatego, na zasadzie przekory, niemal wszyscy czujący wokół smród waluty, cieszą się gdy w tych mocarzy finansowych wbijają się maluczcy.Jakoś niemal wszyscy odnoszą się z sympatią do Islandczyków. Po sukcesach w ME ich kadra awansowała do MŚ. Mały kraj z ludnością równą nie największego miasta w Polsce, na dodatek bez stada naturalizowanych Murzynów, niedawno pozbył się złodziejskich bankierów, teraz zaczyna być widoczny na piłkarskiej mapie Europy i świata.
Futbolu Islandczycy nie zbawią, ale wbiją klina w sprawnie naoliwiony pieniędzmi mechanizm wyciskania kasy.
Roman Zieliński, fot. readyforboarding.pl (droga z Vik do Hofn na Islandii), PolskieRadio.pl (tym przynajmniej rogi pasują historycznie).
Informacja dla Czytelników Fana: aktualnie na fejsbuku jesteśmy zbanowani, zatem przez ten portal na bieżąco strony obserwować nie można.
PS. Pisząc artykuł byłem przzekonany, że Glasgow Rangers dopiero w 2018 będzie grał w I lidze (nie wiem, jak zwanej)) Szkocji po karnej degradacji. Czas szybko leci, a duże pieniądze, które Rangersi posiadają, dają awanse.