Nie jest to dobry czas dla będącego wciąż prezydentem Wrocławia Rafała Dutkiewicza. Pojawił się na meczu Śląska chcąc ratować sytuację do której sam doprowadził, czyli do ratowania drużyny w ruinie i wyprawił się do Lubina (na stadion na Pilczycach nie chadza, widocznie ciężko mu się na ten obiekt patrzy). I Śląsk wtopił. Tyle, że sobie pooglądał na żywo, jak wyglądają trybuny.
Z drugiej strony prezydenta – kapusia* dopada przeszłość. To on chlubił się tym, że w 2013 roku zapraszał do Wrocławia komunistycznego zbrodniarza Zygmunta Baumana. Środowiska narodowościowe i kibolskie zaprotestowały przeciwko obecności w polskim Wrocławiu za pieniądze z niemieckiego konsulatu bolszewickiego, żydowskiego mordercy. Dutkiewicz nasłał policję, wprowadził ich do Uniwersytetu Wrocławskiego, co nie zdarzało się nawet w czasach komuny i ostatecznie 22 osoby wylądowały przez niego w sądzie.
Usłużny sędzia Paweł Chodkowski wydał wyrok satysfakcjonujący Dutkiewicza. Bodajże był to pierwszy w Polsce wyrok z kodeksu wykroczeń, w którym część oskarżonych dostała wyroki bezwzględnego pozbawienia wolności.
Ostatecznie po wyroku II instancji kary obniżono do grzywien.
Teraz już nieco zmieniona Polska dopomina się o protestujących w słusznej sprawie i zaczęto mówić o wniosku o ułaskawienie. Wpisuje się to w aktualną akcję rządzących, mającą na celu oczyszczenie sądownictwa z ludzkich kreatur.
Roman Zieliński, fot. Dziennik gajowego Maruchy
Tu do przeczytania: http://niezalezna.pl/98858-koniec-systemu-doroty-kani-ulaskawic-skazanych-za-baumana
Tu do obejrzenia: https://www.youtube.com/watch?v=GwbfrSJxPds
* Określenie kapuś Rafał D. bierze się od jego inicjatyw – często „podpowiada” służbom kogo by tu uwalić. Najczęściej pada na narodowców i kiboli.