Nie doceniłem odrywanych od koryta. Protestując przeciwko zmianom w sądownictwie zbierają się w grupach większych, niż to przewidywałem. Jest ich dużo więcej.
To z kolei oznacza coś innego. Nie doceniłem ilu ludzi… powiedzmy delikatnie… uwłaszczało się na państwowym pieniądzu. Okazuje się, że koryto było naprawdę olbrzymie.
Jako stary recydywista* i stały bywalec sądów w charakterze oskarżonego, w kwestii zmian w przybytkach temidy mam coś do powiedzenia. Zatem:
Zostałem skazany za używanie czasowników modalnych oraz za powielanie stereotypów w książce „Jak pokochałem Adolf Hitlera”. Na szczęście nie na odsiadkę, bo jakbym wpadł pod celę i powiedział, że kiwam „za czasowniki modalne”, to bractwo by padło. Ze śmiechu.
Zostałem również skazany za protest przeciwko zbrodniarzowi komunistycznemu, Zygmuntowi Baumanowi.
Kilka razy mnie albo uniewinniano, albo prokuratura odstępowała od wszczęcia postępowania – no było tego trochę. Jak nie za race, to za inne protesty przeciw Baumanowi, to znów za palenie Merkelowej czy mycki Dutkiewicza, albo za transparenty lub inne duperele.
O wcześniejszych sprawach związanych z życiem kibicowskim nawet nie wspominam. Generalnie chodzi o to, że wymiar sprawiedliwości nie jest mi obcy. Od strony kogoś, kto może mieć z nim kłopoty.
Sądów się nie boję, pudła również się nie boję. Ale swoje zdanie o sądach mam.
Bandę w togach należy przetrzebić. Po prostu.
Nie ma co pisać o tych przykładach, które podają media głównego nurtu, kradzieżach pendrajwów czy aferze w sądzie w Krakowie, gdzie na najwyższych stanowiskach zainstalowała się mafia. Tu będzie o przyziemniejszych sprawach.
Pewnie jest trochę przyzwoitych sędziów. Na porządną sędzinę trafili koledzy, którzy mieli kłopoty za trzymanie transparentu „Bauman + Dutkiewicz = czerwona koalicja”. Kobieta wiedziała, że jest to oskarżenie z d…, zatem nie chcąc wydawać kuriozalnych wyroków i jednocześnie nie podpaść przełożonym, pozwoliła tak przeciągać sprawę, że ta się przedawniła.Sędzia Paweł Chodkowski (na zdjęciu obok), ten od prostowania protestujących przeciwko Baumanowi na Uniwersytecie Wrocławskim okazał się złamasem nie lada. Paru moich kolegów skazał na bezwzględny areszt. Choć byliśmy sądzeni nie z kodeksu karnego, lecz z kodeksu wykroczeń.
Sędzia ów odrzucił wszystkie wnioski dowodowe składane przez obronę. Wszystkie.
Jak wspomniałem wyżej, sędzia Kupiec nie wiedząc jak zrealizować polityczne zamówienie, skazał mnie za to, że w książce „Jak pokochałem Adolfa Hitlera” używałem czasowników modalnych. W zasadzie uczciwiej byłoby stwierdzić „panie Zieliński, masz pan wyrok skazujący, bo musisz zostać skazany”. Prokuratorka z tej sprawy, Harasimowicz, na pewnym spotkaniu w Legnicy raczyła powiedzieć, „a ja miałam taką sprawę, kibic napisał książkę. Sprawa polityczna”. Nie wiedziała, że w jej rodzinnej Legnicy Fan ma swoich wiernych Czytelników.
Tak na marginesie – wyrok odbębniony, książka legalna.
Tak wiem to wszystko to sprawy pierdółkowate. Jednak te znam dogłębnie, gdyż na tych sprawach byłem na wszystkich rozprawach i widziałem oraz słyszałem co tam się mówiło i robiło.
Wielu ludzi ma swoje doświadczenia z wymiarem sprawiedliwości. I to takie, których konsekwencje są naprawdę poważne. Wielu Czytelników Fana – również swoje widziało.
Piotra Rybaka skazali w I instancji na 10 miesięcy odsiadki za spalenie… kukły żyda. Jaruzelskiemu za wprowadzenie stanu wojennego, w którym zginęło wiele osób nie spadł włos z głowy. „Prywatyzatorzy” sprzedający zakłady pracy warte miliardy złotych za niewielki procent ich wartości uznani za osoby, wobec których nie dopatrzono się jakiejkolwiek odpowiedzialności, za to karanie kibiców za hasło „Donald matole…”.
Sędziowie, którzy kompletnie nie znają akt sprawy. Będący znajomymi jednej ze stron. Którzy za pieniądze skażą człowieka za mówienie o tym, że ziemia jest okrągła… to nie głodne kawałki, to polska rzeczywistość.
Czterdziestoparoletni sędziowie z pensją kilkunastu tysięcy, posiadacze kilkumilionowych fortun… sędziowie śpiący na rozprawach, kradnący w sklepach, których sędziowskie komisje dyscyplinarne karzą upomnieniem…
Normalny człowiek nie może być przeciwko zmianom w sądach.
Ostatecznie jeśli po zmianach sędziowie dalej będą wałować, to trudno. Niczym nie ryzykujemy. A przy zmianach – przynajmniej jest nadzieja.
Roman Zieliński, fot. supertv24.pl, gram.pl
* żart oczywiście.
Informacja dla Czytelników Fana: starajcie się nie opierać na fejsbuku, wchodźcie na stronę bezpośrednio. Czasem gejsbuk nas cenzuruje, wówczas choć na stronie pokazuje się jakiś artykuł, to u pedałolubnych się on nie pojawia.
Users who have LIKED this post: