Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Fajny kandydat

grzechy-platformy orgFacet, który rozwalił na łopatki wrocławska koszykówkę, który w 1998 roku publicznie stwierdził, że „trzeba się zastanowić, czy we Wrocławiu jest potrzebna drużyna piłkarska w ekstraklasie”, a kilka lat później będąc już „piłkarski”, za wszelką do tejże ekstraklasy wpychał… Co miał w głowie Grzegorz Schetyna gdy stawiał wotum nieufności dla rządu, tego się pewnie nie dowiemy nigdy.
Że jest mało konstruktywny na dłuższą metę o tym świadczy przykład z koszykówką. Że jest osobą zmieniającą poglądy jak rękawiczki widać w podejściu do ligowego Śląska piłkarskiego. Myślicie, że w polityce może być inny? Nie może.
„Hazardowy” Grześ do dziś się nie rozliczył z kolegami z afery, za którą poleciał ze stanowiska ministra spraw wewnętrznych. Teraz Grześ najprawdopodobniej sobie wymyślił, że zagra „na popularność” i wprzęgł w realizację swojego pomysłu państwo. Nie, to nie pomyłka. Aby uwalić Rysia Petru postanowił zrobić kabaret pod hasłem „odwołujmy rząd”.
Że o żadnym odwołaniu mowy być nie mogło wiedział doskonale, wszakże hasła „sejmowa matematyka” to chyba nawet jest jego autorstwa. A już na pewno w stosowaniu tej sejmowej matematyki jest jednym z mistrzów. Zatem cyrk z odwołaniem obecnego rządu z założenia był tylko cyrkiem, w którym nie chodziło o rząd, lecz o udowodnienie, kto jest jedynym, wiarygodnym liderem opozycji.
I pewnie całe to zamieszanie nie byłoby warte nawet chwili uwagi, gdyby nie fakt, że Grzegorz Schetyna swój cel osiągnął.
No to teraz wszyscy ci, którzy „nie są za Kaczyńskim” mają w alternatywie gostka, który kłamie gdy mówi, jest fałszywy do szpiku kości, a za władzę i pieniądze zrobi wszystko.
Grześ to cyniczny gracz, o czym środowisko kibicowskie przekonało się na własnej skórze – mowa oczywiście o akcji „widelec”. A środowisko polityczne mogło przekonać się dziesiątki razy.
„Pompowanie kół” gdy był w Unii Wolności nie jest niezgodne z prawem. Lecz nie ma nic wspólnego z wysokimi standardami moralnymi. Dziwna zmiana statusu mieszkania służbowego w niesłużbowe podczas gdy Schetyna był wicewojewodą jakoś nie jest przypominane przez lokalnych polityków. No o ja to robię.
Podobnie nie jest przypominane to, jak w lokalnej telewizji przed wyborami w specjalnym,cyklicznym programie kandydatów na posłów z własnej partii odpytywał w charakterze dziennikarza… kandydat Grzegorz Schetyna.
O procentach dla firmy jego żony, Kaliny, od każdego transferowanego do koszykarskiego Wrocławia Murzyna krążyły legendy. O „sponsorach” jego projektów sportowych, którzy nagle stawali się hojni, gdy ubijali jakiś większy interes z miastem (a to firma Work Service Tomasza Misiaka, a to niemiecka ALBA, gdy przejmowała WPO) jakoś wszyscy lokalni dziennikarze zapuszczali kotarę milczenia.
Grześ Schetyna to osoba, która naprawdę wiele mogłaby powiedzieć o przepływach gotówki pomiędzy Radiem ESKA a Agencją Mienia Wojskowego.I naprawdę byłyby to opowieści interesujące nie tylko dla miłośników historii o znikających pieniądzach.
Wesołkiem Grzesiu był znacznie wcześniej, jeszcze za czasów studenckich. Że coś z nim było nie tak odkrył po latach Grzegorz Braun (Układ wrocławski – bardzo ciekawa prelekcja). Natomiast „na bieżąco” dziwny był dla kilku osób. Na przykład jak to mogło być, że będą członkiem nielegalnego wtedy Niezależnego Zrzeszenia Studentów przynosił nielegalną bibułę do spalenia w kotłowni domu studenckiego „Dwudziestolatka”?
Teraz Grześ formalnie zgłasza swój akces na premiera Polski.
Fajny kandydat, nie ma, co.
Roman Zieliński, fot. grzechy-platformy-org

Ceneo
							</section>