Śląsk sam się ustawił w pozycji leszcza. W ostatniej kolejce ligowej przed podziałem rozgrywek na górną i dolną połówkę, dokładnie pół ligi będzie grało o dwa punkty, a pół tylko o punkcik. W gronie tych upośledzonych, czyli tych, którzy w wypadku zwycięstwa dostana tylko jedno oczko znajduje się Śląsk. Podobnie jak wszyscy inni, którzy na swoim koncie posiadają nieparzystą liczbę oczek.
Interesujące nas zespoły, jakim remis daje zero punktów, a wygrana tylko jedno oczko to: Śląsk, Cracovia i Górnik.
Natomiast dla Wisły Płock, Zagłębia Lubin, Piasta, Arki i Ruchu wygrana będzie oznaczać dwa oczka, a remis da im punkt jeden.
Tabela po XXIX kolejce ułożyła się tak, jakby ktoś koniecznie chciał udowodnić to, o czym bębniliśmy na Fanie od początku rozgrywek. Chcesz awansować do górnej połówki? Musisz zdobyć minimum 39 punktów. I liczyć na farta. Masz 38? Żegnaj. Będziesz walczył o utrzymanie.
Najdziwniejszym spotkaniem XXX serii spotkań może się okazać pojedynek Korony z Termaliką. W skrajnych przypadkach remis może dać awans obu drużynom do górnej połówki, a równie dobrze ten sam remis może okazać się powodem spadku obu zespołów do ósemki słabiaków.
Śląsk w dodatkowych siedmiu meczach raczej cztery razy będzie występował u siebie i tylko trzy razy zagra na wyjazdach. Trudno sobie wyobrazić, by po XXX serii spotkań Śląsk spadł dwie pozycje niżej. O ile porażka w Lubinie przytrafić się może, to jeszcze dodatkowym warunkiem byłyby zwycięstwa Arki z Wisłą Płock (może się przytrafić) oraz jedno zwycięstwo naszych konkurentów w trzech meczach: Cracovii nad Legią (nader wątpliwe), Ruchu w Poznaniu (bukmacherzy by pospadali z krzeseł) lub Piasta nad liderująca Jagiellonią.
Remis Śląska zamyka te spekulacje definitywnie.
RZ, AP, fot. zszywka