Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Dowód bliskiej zagłady

kulturozerca Śląsk wygrał ostatni sparing przed ligą. 1-0 z GKS Katowice. Ten mecz udowodnił, niestety, że nasz klub się stacza.
W jaki sposób zostało to udowodnione?
W najprostszy.
Był przed rokiem w Śląsku pewien zawodnik. Zagrał w paru spotkaniach i tylko ślepy mógł nie zauważyć, że w sporej mierze dzięki niemu sezon 2016/17 jest dla Śląska kolejnym w najwyższej klasie rozgrywkowej. Po czym grajka się pozbyto, na jego miejsca ściągnięto średniaka. Teraz ten wyrzucony ze Śląska jest piłkarzem drugoligowej drużyny, która grała słabo aż do momentu, w którym ów gracz zdobył pewne miejsce w składzie. I od tego momentu jego obecny klub zaczął grać tak, że teraz jest jednym z poważniejszych kandydatów do awansu.
Tak, to historia Mateusza Abramowicza, chłopaka z Brzegu Dolnego, który poprzez Termalikę trafił do Śląska. We Wrocławiu po tym, jak trener Rumak wstawił go między słupki, pomógł się utrzymać w ekstraklasie, za co w nagrodę dostał kopa. Wylądował w GKS-ie Katowice.
I w meczu wielkiego Śląska z drugoligowym szarakiem (tak, tak, wiem, nazywają drugą ligę ligą pierwszą) GKS-em zagrał i gola nie wpuścił. Na złość wielkim działaczom wielkiego klubu z którego się go pozbyto. (Gol dla Śląska padł po przerwie, kiedy bramkarzem GKS-u był zawodnik rezerwowy).
Oby nie skończyło się tak, że za pół roku Abramowicz będzie w klubie ekstraklasowym, a Śląsk…
Śląsk pod takim kierownictwem zmierza ku zagładzie. Która, jeśli coś w tej materii się nie zmieni, jest nieuchronna.
Roman Zieliński, fot. kulturozerca

Informacja dla Czytelników Fana: starajcie się nie opierać na fejsbuku, wchodźcie na stronę bezpośrednio. Czasem gejsbuk nas cenzuruje, wówczas choć na stronie pokazuje się jakiś artykuł, to u pedałolubnych się on nie pojawia.

Ceneo
14+