Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Dobra zmiana

NI-FO mlynek * Wygrać 6-0… niektórzy grając w seniorskiej piłce nigdy nie odnieśli takiego zwycięstwa. 6-0 Śląska z Ruchem jest najlepszą reklamą dla klubu. Skoro inne zawodzą, to zamiast słupów ogłoszeniowych, bilbordów, prasowych anonsów za marketingowców mogą robić piłkarze.

* Wynik 6-0 na pewno jest szczęśliwy, bo już nie raz i nie dwa grano podobne spotkania, które kończyły się remisami. Ale jedno nie ulega wątpliwości – w tym pojedynku Śląsk był znacznie lepszy. I to wynika nie tylko ze statystyk.

* Co się zmieniło od meczu z Piastem? Najpierw to, co było widać. Tym razem trudno było dostrzec boiskowych obiboków. Tak jest, Lewandowski i Riera wciąż podają niezbyt celnie, mijają się z piłką, ale nie było tego ostentacyjnego olewactwa z jakim mieliśmy do czynienia ostatnimi czasy.
To, co jest trudniej dostrzegalne: drużyna wyraźnie się skonsolidowała. Spotkali się na… dobra, nieistotne na czym się spotkali. Ważne, że zadziałało. Według naszych informacji prowodyrem jest Celeban. Jeśli to prawda, to by oznaczało, że się potrafił odwdzięczyć za nowy kontrakt.

* Ruch w ciągu 24 godzin został dobity. Najpierw się dowiedzieli, że czy wygrają, czy przegrają, to i tak lecą, bo licencji nie dostaną. A teraz 0-6 w łeb. Z tego trudno się będzie pozbierać. Chociaż każdy jeszcze może dopisać sobie 12 punktów za cztery mecze, jednak wydaje się, że pierwszy spadkowicz jest już znany. Ucieczki trenerów, zawodników… to symptomy, że się źle dzieje. Ale to na nasze szczęście jest ich problem i większa nadzieja na Oporowskiej na szczęśliwy koniec rozgrywek.

* Przed meczem wesoło było pod wejściami. Takie tam zabawy z ochroniarzami połączone z chmurami gazów niezbyt rozweselających. Stąd między innymi późniejsze zapełnienie młyna. No, „zapełnienie” to określenie nieco na wyrost.

* Kibice gości nie podnieśli frekwencji. Z uwagi na zakaz wyjazdowy nie było ich wcale.

* Po bramce na 4-0 czekaliśmy na wejście Łyszczarza. Kiedy ma wchodzić dzieciak, jak nie przy takiej właśnie okazji? Na szczęście trener Urban też to rozumie i młodzak wszedł przy stanie 5-0, dostał swój kwadrans w debiucie. Na ocenę trzeba poczekać, jednak na pewno był aktywny.

* Pod koniec meczu śpiewać się chciało wszystkim. Nawet z boku sektora. Niezbyt to ostatnio częsta rzecz na Pilczycach.

* Tak krytykowany ostatnio Pawełek nie walnął żadnego „pawełka”! Można się przyczepić do interwencji, po której Celeban wybijał piłkę głową z linii bramkowej, ale to, że gość z Chorzowa był sam na sam z bramkarzem na linii pola karnego to już babol obrony.
RG, RZ, KKK, MS, F-M, fot. NI-FO

Ceneo
							</section>