Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Długopisy diabłów

 1 września jest dla Polaków datą szczególną. Dla młodzieży oznacza koniec wakacji, dla starszych pokoleń jest równoznaczna z upamiętnianiem wybuchu II Wojny Światowej.
Powoli do naszej świadomości dochodzi skrzętnie przez lata komuny ukrywany fakt, że gdyby nie działnia sowieckiej Rosji, to tej wojny by nie było. Hitler by się nie odważył na frontalny atak, gdyby nie miał pewnści, że w rozbiciu Polski będzie współuczestniczył Stalin.
Moskwa i Berlin, każdy miał swój interes w rozebraniu Polski, jednak po 1920 roku nikt nie chciał wykonać pierwszego kroku. Ostatecznie na to zdecydował się Austriak i dostał pełne popracie wąsatego Gruzina, co zostało parafowane aneksem do traktatu, jaki podpisano parę dni przed datą 1 września 1939 roku.
Traktat ten błędnie jest nazywany „pakt Ribbentrop – MoĹ‚otow” od nazwisk ministrĂłw spraw zagranicznych III Rzeszy i ZwiÄ…zku Sowieckiego. Tymczasem tak naprawdÄ™ byĹ‚ to pakt Stalina z Hitlerem. Tylko ci dwaj dĹĽentelmeni mogli zgadzać siÄ™ lub nie na ruchy opisane w traktacie, tylko oni mogli wydać odpowiednie decyzje, tylko oni mogli akceptować poszczegĂłlne sĹ‚owa, zdania, a nawet przecinki w tej umowie diabłów.
Ribbentrop oraz Mołotow robili w całej tej akcji za długopisy, a z długipsami się nie dyskutuje, czy pisze, co pisze i jak to robi. Długopis jest narzędziem, tak jak narzędziami byli zarówno Joachim von Ribbentrop jak i Wiaczesław Mołotow.
My, Polacy powinniĹ›my być zainteresowani tym, by Ĺ›wiat o pakcie Rzeszy z ZSSR mĂłwiĹ‚ nie „Ribbentrop – MoĹ‚otow”, bo wĂłwczas umniejszamy wagÄ™ podpisanego 23 sierpnia 1939 dokumentu. W domyĹ›le „to nie Stalin akceptowaĹ‚ ten zbrodniczy projekt, to jakaĹ› mniej istotna persona, ZwiÄ…zek Sowiecki w zasadzie nie miaĹ‚ z tym nic wspĂłlnego”. Prawda jest taka, ĹĽe pomysĹ‚ na zbrojny rozbiĂłr Polski mieli przywĂłdcy Ăłwczesnych Niemiec i Ăłwczesnej Rosji. I z tym dokumentem oraz z jego realizacjÄ… powinni być kojarzeni zarĂłwno Hitler jak i Stalin.
Zamiana nazwisk przy wspominaniu tego paktu to taki mĂłj prywatny bzik. Tym wiÄ™kszy, ĹĽe zauwazyĹ‚em, iĹĽ na Zachodzie w kontekĹ›cie tegoĹĽ porozumienia raczej nie mĂłwi siÄ™ o ministrach, lecz wodzach. RozmawiaĹ‚em o koniecznoĹ›ci podmienienia person odpowiedzialnych za stworzenie dokumentu w Ĺ›wiadomoĹ›ci spoĹ‚ecznej PolakĂłw z wieloma ludĹşmi, w tym ludĹşmi tak zwanego prawicowego mainstreamu. KaĹĽdy twierdzi „w zasadzie Ĺ›wiÄ™ta racja”, a później w kolejnych przekazach nadaje nazwiska ministrĂłw spraw zagranicznych, zamiast wodzĂłw.
Dziś czyli 1 września 2017 miałem satysfakcję. W swoim rocznicowym przemówieniu właściwych osób przy określaniu paktu Hitlera ze Stalinem użył Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz.
Może wreszcie zostanie przełamane pewne tabu?
Roman Zieliński, fot. cyrograf-z-diabłem, bbc.co.uk

Ceneo
							</section>