Plan byĹ‚ taki: puknąć Ruch, puknąć Piasta i wĂłwczas nawet przy „planowej” wtopce w BiaĹ‚ymstoku wywiezienie punktu z Niecieczy oznaczaĹ‚oby pozostanie w strefie dajÄ…cej nadziejÄ™ na pierwszÄ… ĂłsemkÄ™. Po tym, jak pozytywne elementy planu wzięły w Ĺ‚eb, punkty w Niecieczy staĹ‚y siÄ™ elementem koniecznym w walce o utrzymanie.
Początkowo wszystko wyglądało nie najlepiej. Co z tego, że Śląsk szybko zdobył prowadzenie, skoro z boiska wiało golem dla miejscowych. Gorzej, bo gdy już padł, to wciąż wydawało się, że kwestia kolejnych bramek dla Termaliki to tylko element czasu.
Na szczęście była przerwa. Co się stało podczas niej, tego pewnie się nigdy nie dowiemy, ale po pauzie na murawie biegały zupełnie inne zespoły. Tym razem to bramka dla Śląska zdawała się być pewnikiem. I gdyby nie fatalna skuteczność skośnego, to na pewno padłaby dużo wcześniej. Na szczęście Urban też zobaczył, że Japończyk jest tragicznie nieskuteczny i na końcowe minuty go zmienił.
Czy gdyby Morioka był na boisku, to bramka dla Śląska też by padła? Może tak, może nie. Na szczęście Śląsk ostatecznie udokumentował swoją przewagę golem dającym zwycięstwo i teraz możemy głębiej odetchnąć. Widmo spadku, przynajmniej na razie, znacznie się oddaliło.
Pod naszą obserwację tym razem został wzięty Dankowski. Po ostatniej fali krytyki. Ocena: Dankowski wzbił się na wyżyny ambicji.
Pawełek – tym razem niefart przy golu oraz fantastyczna interwencja tuż po przerwie, gdy w ciągu jednaj sekundy wybronił dwa strzały.
RZ, fot. Ni-Fo
Informacja dla Czytelników Fana: starajcie się nie opierać na fejsbuku, wchodźcie na stronę bezpośrednio. Czasem gejsbuk nas cenzuruje, wówczas choć na stronie pokazuje się jakiś artykuł, to u pedałolubnych się on nie pojawia.