Pamiętacie jak próbowano nazwać Wrocław „Breslau” podczas Euro 2012? Autorem „projektu” oficjalnie był Rafał D. okupujący fotel prezydenta Wrocławia. Nie mamy dowodów, lecz nos podpowiada, że był inspirowany z gmachu przy ulicy Podwale, gdzie znajduje się pewna instytucja, o której zaraz będzie kilka słów. Z takich akcji, którą zaproponował Dutkiewicz, na pewno dumny byłby Adolf Hitler, a Joseph Goebbels sam przypisałby sobie jej autorstwo.
Nazywanie Wrocławia „Breslau” to nie jedyny przypadek w którym podważano polskość naszego miasta (a i całego regionu dolnośląskiego oraz generalnie ziem odzyskanych po II Wojnie Światowej).
Specem od tej tematyki jest profesor Tadeusz Marczak.
We wtorek 30 maja odbędzie się spotkanie z profesorem Marczakiem pt. „Powrót kwestii niemieckiej. Czy polskość Wrocławia jest zagrożona?”. Gość omówi dla nas m.in. zjawisko regermanizacji Wrocławia i Ziem Zachodnich, obecne relacje polsko-niemieckie i ich historię.
Spotkanie odbędzie się we wtorek 30 maja o godzinie 18:00 do sali 105 im.bł.ks. Jerzego Popiełuszki na 1 piętrze w budynku przy pl.Solidarności 1/3/5 we Wrocławiu (obok placu Jana Pawła II).
Link do wydarzenia:
https://pl-pl.facebook.com/events/1676812642626847/
Co łączy Dutkiewicza z Hiterem? Temat regermanizacji Wrocławia na Fanie traktowany jest bardzo poważnie. Nie bez podstaw. Zbieramy takie informacje jak te o niemieckim konsulacie we Wrocławiu, który ponoć jest jedną z większych placówek dyplomatycznych na świecie (kilkadziesiąt kilometrów od własnych granic – na dobrą sprawę, gdyby jakiś Niemiec miał naprawdę poważny problem, to w ciągu dwóch godzin jest w stanie zajechać do siebie).
Dziwi nas decyzja o powrocie nazwy Hali Ludowej do „Hali Stulecia”, czyli pierwotnej, niemieckiej, odnoszącej się do zwycięstwa Prus nad wojskami Napoleona w bitwie pod Lipskiem, w której to bitwie zginęło około 2 tysięcy Polaków walczących po stronie Napoleona, a jednym z poległych był książę Józef Poniatowski*. Nazywanie ulic nazwiskami Niemców i dziesiątki innych drobnych przykładów w których tropy wiodą ze wspomnianego konsulatu do wrocławskiego, polskiego magistratu i mają swój delikatny, niemiecki wydźwięk jest znacznie więcej.
* Za dwa tygodnie, 13 czerwca (wtorek) o godz.17:00 w auli gimnazjum salezjańskiego ul. B.Prusa 78. we Wrocławiu gościem będzie Zuzanna Kurtyka, żona byłego szefa IPN, Janusza Kurtyki, który zginął w katastrofie smoleńskiej w kwietniu 2010 roku.
Tematem spotkania będzie polskie podziemie niepodległościowe w pracach Janusza Kurtyki.
RN, LS, RZ, fot. wyszperane.pl
* Halę wybudowano w roku 1913, czyli sto lat po wspomnianej bitwie. Ostatnio coraz częściej mówi się, że nazwa „Hala Stulecia” została nadana z uwagi na stulecie odezwy cesarza Niemiec Fryderyka Wilhelma III, które wygłosił we Wrocławiu, a które wzywało do oporu przed Napoleonem. Tak szyderczo – to również bardzo „polska” rocznica.
Tytuł, niewątpliwie złośliwy, ma zwrócić uwagę na procesy, które mają miejsce na ziemiach, jakie przed 1945 rokiem należały do Rzeszy.