Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Życie nie korona

hoolsheaven

kuriergalicyjski comPiątkowy mecz w Kielcach będzie kolejnym w wykonaniu Śląska, który otworzy piłkarski łykend. Śląsk stał się klubem gorszego sortu. Piątek staje się naszym „znakiem firmowym”. Jeszcze nie jesteśmy sortu najgorszego, bo poniedziałki są jeszcze gorsze niż piątek 18:00, ale niewiele nam brakuje do dna.
Tym razem rywalem WKS-u będzie inny leszcz. Kielecka Korona.
Za sportowego punktu widzenia mecz staje się bardzo istotnym pojedynkiem. Już nie chodzi o dostanie się do ósemki, gdyż na to nie mamy szans nawet matematycznie. Tu nie chodzi nawet o to, by się załapać na miejsca pierwszej czwórki drugiej ósemki, które dają to, że się gra cztery spotkania u siebie przy tylko trzech wyjazdach w dodatkowej serii spotkań.
Tu chodzi o to, by mieć jakiekolwiek realne szanse na utrzymanie.
Aby je mieć trzeba samemu zdobywać punkty. I to najlepiej na drużynach, które walczą dokładnie o to samo. A o co będzie grać okupująca obecnie 13. pozycję w tabeli Korona, jeśli nie o utrzymanie?
Aktualnie Korona ma o trzy małe oczka więcej niż Śląsk. W przypadku naszej porażki dystans wzrośnie. Nawet po obcięciu punktów o połowę wciąż będzie „jednomeczowy”. Co przy gorszym bilansie w bezpośrednich (we Wrocławiu Śląsk przerżnął 0-1) będzie oznaczało konieczność wyprzedzenia o dodatkowy punkt w ostatecznej klasyfikacji.
Zatem piątkowy mecz tak naprawdę jest pojedynkiem o życie. Życie ligowe.

* Z ciekawością będziemy się przyglądać temu, jak poustawia zespół nowy trener Rumak. Czy będzie stawiał na szrocik, czy odważnie postawi na młodzież. Czy będzie w stanie wstrząsnąć szatnią i jak na te ewentualne wstrząsy zareaguje lider grupy rozrywkowej albo niestrzelający napastnik.
RZ, AP, fot. kuriergalicyjski.com

8+