W ciągu ostatnich dni Niemcy są na ustach cywilizowanego świata. Nie dlatego, że piłkarze odpadli w ME (kto jeszcze o tym turnieju pamięta?), nie z uwagi na jakieś wielkie osiągnięcia naukowe czy spektakularne inwestycje gospodarcze. O Niemcach się mówi, bo ostatnio stały się krajem szczególnie ubogaconym kulturowo przez arabskich najeźdźców.
Islamski terror powoli zbliża się do granic Polski. Powoli, ale coraz szybciej
Zamachy w których wcześniej ginęli ludzie były dość nam odległe. Nowy Jork 2001, Bali 2002, Madryt 2004, Londyn 2005 – dwa w ciągu 2 tygodni, Bali 2005 – to wszystko niby nas dotyczyło, bo bomby miały zabijać białych ludzi, lecz było to na tyle daleko, że zbytnio nas nie obruszyło. Mimo, że w Londynie zginęli Polacy. Jakieś pojedyncze głowy poucinane w Wielkiej Brytanii czy Holandii robiły wrażenie po obejrzeniu telewizyjnych wiadomości, lecz w Polsce nikt nie myślał, że mogła to być głowa jego bliskiego, lub jego samego. I że zamiast w Londynie mogła zostać ucięta we Wrocławiu lub Bydgoszczy.
Ostatnimi czasy miejscem działań terrorystów islamskich były Francja i Belgia. Też na tyle daleko, że można się tym nie przejmować. Choć teraz na Polaków pada coraz częściej. Tunezja 2015, ostatnio Nicea, teraz niemiecka Badenia, tam w zamachach życie stracili nasi rodacy.
No właśnie, niemiecka. W ostatnich dniach za naszą zachodnią granicą zaczęło się kotłować. W ruch poszły siekiery (w pociągu), kałasze (w domu handlowym), maczety (pod budką z kebabem), bomby plecakowe (miała zrobić rewolucję na koncercie, ostatecznie wybuchła w knajpie). To wszystko w południowej części kraju, gdzie przed rokiem Niemcy głośno witali islamskich najeźdźców.
Za ścianą
Zaczęło się dziać tuż przy naszej granicy. Ale jest jeszcze groźniej. Właśnie teraz w mediach wałkują informację o zatrzymaniu Araba, który planował wysadzenie czegoś w Polsce. Islamista wpadł w Łodzi. W Szczawnicy z kolei znaleziono reklamówkę z… dwoma granatami F1, to tak zwane „szyszki”. Na razie nie ma mowy o atrapach, a Szczawnica znajduje się niebezpiecznie blisko Krakowa, gdzie odbywa się katolicki spęd młodzieży.
Odmóżdżenie
Tymczasem ja dokonałem zbrodni na własnym mózgu i powłaziłem na różne lewackie strony. Po lekturze nabrałem pewności, że lewactwo pozbyło się swoich mózgów znacznie wcześniej. Zrobili to dość skutecznie. Co według nich jest obecnie największym zagrożeniem?
Choć część z nich wyraźnie się zaczęła nawracać, jednak ciągle wśród lewaków dominuje narracja, że największym zagrożeniem dla Polski jest… polski nacjonalizm. Ksenofobia, faszyzm, nazizm, katolicyzm. I oczywiście kibole.
Krzysztof P, fot. imged.pl
Users who have LIKED this post:
