Rację mieli ci, którzy twierdzili, że po celebryckich wynurzeniach artystów, aktorów, osobników znanych z tego, że są znani, polityków z pierwszych stron gazet i innych dziwolągów taki rubaszny kandydat jak Lepper, o przepraszam, Trump ma spory, ukryty elektorat. To znaczy – jest wielu takich, którzy nie przyznają się do głosowania na niego, jednak przy urnach nie mają żadnych wątpliwości.
Ogłupianie społeczeństwa testowaliśmy podczas wyborów na prezydenta w Polsce. Później niemal to samo było z Brexitem – idąc spać widzieliśmy jak telewizja słała informacje, że Brytole zostają w Unii. Rano już ich w Unii nie było.
Z Ameryką było podobnie. Wieczorem sondaże twierdziły, że Hilary ma prezydenturę na pewno. Rano było śmiesznie, bo te same ryje zapowiadające wiktorię babsztyla musiały konstruować jakieś teorie, które miały usprawiedliwiać pomyłkę. A całe europejskie lewactwo ma obecnie ból zadka, bo Ameryka ewidentnie skręciła w prawo.
Chyba dziś sobie pooglądam TVN24. Lubię, jak wrogowie się wnerwiają, jak im wściekła ślina cieknie z pyska.
Roman Zieliński
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl