Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Zaczęły się schody

berlinsko com Śląsk przegrał w Gdyni 0-2. Ale nie porażka jest teraz naszym najpoważniejszym zmartwieniem, lecz styl w jakim przegrać Śląskowi przyszło. Ten styl bowiem nie zapowiada niczego dobrego. Wręcz przeciwnie, robi za zwiastuna nieszczęść.
Już we wcześniejszych meczach Śląsk zdobywając kolejne punkty miał szczęście. I gdyby powtórzyć pojedynki z Amiką, Legią, Pogonią czy Lechią to trudno byłoby o powtórzenie wywalczonych rezultatów. Jednak tak ulotne rzeczy jak szczęście też trzeba potrafić wykorzystać i to się udało. Teraz trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy w planowaniu wyników sportowych można z góry liczyć na łut, który nie zawsze musi sprzyjać?
Mecz w Gdyni unaocznił wszystkim, a przynajmniej powinien unaocznić, w jakim miejscu jest obecnie się znajdujemy. Niestety dobrych informacji to spotkanie nie przyniosło. Obrona bez wspomnianego łutu szczęścia zawodzi, Pawełek wciąż wali „pawełki”, a atak to mamy głównie na papierze.
Rywalizacja o miejsca w zespole w zasadzie nie istnieje. Szczupłość kadry jest zatrważająca. Tym bardziej zatrważająca, że nasze orły podostawały już w sumie 10 żółtych kartoników (w tym Pawelec, Kokoszka i Stjepanović mają już po 2), a Augusto obecnie ma piłkę z głowy na półtora miesiąca z uwagi na złamane żebro.
Wesoły sposób prowadzenia klubu na zasadzie „jakoś to będzie”, polegający na usuwaniu wszystkich zawodników, którzy zarabiają za dużo, na razie się sprawdza. Już po wdrożeniu tego programu udało się jeszcze wywalczyć miejsce w europejskich pucharach, rok później udało się uniknąć degradacji, ale, jak już o tym było wspomniane wcześniej, szczęście nie może trwać wiecznie. Oby się nie okazało, że jego limit został wyczerpany w pierwszych odsłonach nowego sezonu.
RZ, fot. berlińsko.com

11+