Taki obrazek. Jakiś 2005 rok. Pracownicy Śląska po meczu robią sobie imprezkę. Wpada nieproszony „członek zarządu”. Posiedział, pogadał. Następnego dnia ówczesny prezes Piotr Waśniewski dowiedział się, że „po meczu towarzystwo chleje”. Przy czym „towarzystwo” zostało podkablowane z imion i nazwisk.
Rok 2009. Ze Śląska Wrocław do Lechii Gdańsk miał miejsce niesamowity transfer. Członek Żelem zostawił Śląsk i został w Gdańsku szefem marketingu.
– No to macie pecha – stwierdziłem w rozmowie z fanami Lechii.
– Coś ty, nie znasz się. Fantastyczny gość. Rozmawialiśmy z nim – koleżka, kibic Lechii nie krył entuzjazmu.
– Obiecał wam telewizje „Lechia”?
– Skąd wiesz? – mój rozmówca był zdziwiony przenikliwością, a to tylko pamięć tego, co kilka lat wcześniej Żelem mówił na Oporowskiej.
Po paru miesiącach telefon z Gdańska:
– Ale jaja, pamiętam jak mówiłeś, że Żelem to (tu padło takie krótkie słowo). Skąd wiedziałeś?
Powrót Pawła Żelema z Lechii do Śląska był dla mnie niemiłą niespodzianką. Ale przynajmniej wiedziałem, w która stronę wszystko będzie zmierzać. Tak dla przypomnienia: Żelem trafił z powrotem na Oporowską w roku 2013. Rok po mistrzostwie. Wracając do Wrocławia postanowił zadbać o swój wizerunek, zatem pozbył się wszechobecnych u niego pryszczy.
Jedna rzecz, oprócz wyciskania pryszczy, Żelem zrobił dobrze. Obciął koszty działalności klubu. Ale to nie była restrukturyzacja. To było wyrzucanie drogich piłkarzy i zastępowanie ich piłkarzami tańszymi. Często – osobnikami udającymi piłkarzy. Sobie pensji nie obciął.
Istotną częścią działalności Pawła Ż. było kręcenie się wokół „tych, którzy dużo mogą”. Ach, jak skakał Żelem, jak tylko na horyzoncie pojawił się Schetyna. Lizania zadu nie było dość. Ale później trzeba się było przeflancować, bo w wojence Dutkiewicz – Schetyna szala zaczęła przeważać na stronę kapusia.
Gdy przez Rafała D. forowany był Stanisław Han, Żelem o mało nie popuścił ze szczęścia, gdy ten ostatni pochwalił Pawełka, dając mu do zrozumienia, że „jak już będą zmiany, to będę tu musiał zmienić parę spraw, lecz ty na pewno zostaniesz, bo jesteś kompetentny”. Czy jakoś tak to zabrzmiało. Oooo, jaki Han był wtedy świetnym kandydatem na właściciela.
Jednak gdy wiatry zaczęły wiać z innej strony, Han już był be…
Dziś (26 X 2016) wypłynął komunikat, z którego wynika, że kapuś Rafał Dutkiewicz przesuwa prezesa Pawła Żelema i ze stanowiska prezesa Śląska będzie teraz zajmował mniej eksponowane stanowisko.
Chyba nikomu, poza samym Żelemem nie jest tego żal.
A dla kapusia temat Żelema jest fajna zasłona dymną, bo ostatnio wyszło na jaw, że Dutkiewicz z naszych pieniędzy będzie płacił rodzinie Krzywdów wysiedlonej z uwagi na budowę stadionu, oraz po raz kolejny będzie płacił Solorzowi za dziurę w ziemi:
Tak rżną przybłędę z Mikstatu http://www.gazetawroclawska.pl/wiadomosci/maslice-stablowice/a/jest-ugoda-miasta-z-rodzina-krzywdow-dostana-ponad-6-mln-zlotych,10763764/
http://www.gazetawroclawska.pl/aktualnosci/a/czy-miasto-zaplaci-solorzowi-za-larseny-w-dziurze-przy-stadionie,10787254/
Roman Zieliński, @acab, fot. radiowroclaw.pl – Żelem „restrukturyzację listy płac” rozpoczął od pozbycia się Mili. Tego wyrzucono jeszcze z klasą.
PS To jedna z ostatnich decyzji kapusia Dutkiewicza? http://niezalezna.pl/88180-czy-prezydent-wroclawia-straci-wladze