Są zwycięstwa, które cieszą, ale też są zwycięstwa, które cieszą szczególnie. Wygrana w Wisłą w Krakowie należy do tych drugich. Tym bardziej, że szczególnie musiała zmartwić nowych właścicieli. A rozmiary tego zwycięstwa, czyli 5-1 to już nie zadowolenie, to już euforia.
Kiedy ostatni raz Śląsk strzelił 5 goli na wyjeździe? Kiedy w ogóle strzelił 5 goli?
Cieszy, że wreszcie trafił Biliński. Że wreszcie nie można narzekać na skośnego. Że potrafili wyjść z trudnej z psychologicznego punktu, jakim była głupia strata prowadzenia. Że mają niesamowity procent skuteczności (5 goli na siedem celnych strzałów na bramkę rywali).
Ten łykend zapowiada się wesoło.
RZ, fot. stadionowioprawcy.net
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl