Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Szczecin 1 sierpnia 2016

Aslask Pogoń – Śląsk 0-2 
Mecz miał dać kilka odpowiedzi. Na paru różnych płaszczyznach. Sportowej, kibicowskiej, a nawet w jeszcze jednej, ekstremalnej dziedzinie kibicowskiego rzemiosła. Ale nie mamy odpowiedzi, prócz jednej. Ale o tym na w osobnym artykule, który pojawi się za jakiś czas.
Przygotowania
Myślano o pociągu specjalnym. Jednak poniedziałek nie jest dniem zachęcającym do tego typu ryzykownych z organizacyjnego punktu widzenia poczynań.
Ostatecznie zdecydowano się na autobusy. Wyszło na to, że było ich cztery.
Jazda
W zasadzie obyła się bez udziwnień. Poza jednym. O godzinie 17:00, już niedaleko Szczecina autobusy się zatrzymały by oddać hołd Powstańcom Warszawskim. Wszakże to był 1 sierpnia, godzina „W”. Odpalono parę rac, był Hymn oraz okrzyk „cześć i chwała Bohaterom”. Paru mundurowych reagowało nerwowo, zwłaszcza po interwencji paniusi, której się spieszyło, a „hołota blokowała drogę”. No to była drobna bieganina i szukanie „racowych”. Nie obyło się bez utarczek słownych:
– Stój na baczność, jak Hymn śpiewają.
– Połowa z was to w wojsku nie była.
– W wojsku jak w wojsku, ale w ZOMO nie był nikt…
Wejście
Pod stadionem zameldowano się na pół godziny przed pierwszym gwizdkiem, wchodzenie było nad zwyczaj sprawne, co było pochodną niewielkiej liczby osób wchodzących na sektor.
Mecz na boisku
Śląsk w Szczecinie był jak dziecko szczęścia. W pierwszej połowie oddał dwa celne strzały i prowadził 2-0. Obie gole padły w zamieszaniach podbramkowych, oba trafienia padły z najbliższej odległości, autorami obu byli zawodnicy, których o zdobywanie goli się nie posądza. No i obie padły, gdy Śląsk grał pod wiatr. I jeszcze jedna rzecz godna uwagi. Obie bramki zostały zdobyte po rozegraniu piłki ze stałych fragmentów gry.
I można by piać ze szczęścia, gdyby nie fakt, że ataki Pogoni niosły w sobie większe zagrożenie i to, że w kolejnym meczu udało się utrzymać zero strat na koncie jest efektem paru fantastycznych interwencji Pawełka oraz paru fatalnych kiksów lub niedokładności graczy ze Szczecina.
ApogońOczywiście były też momenty, w których gra Śląska zdumiewała pozytywnie. Zwłaszcza w środku pola. Gdzie potrafiono wymienić kilkadziesiąt podań na raz.
Ostatecznie Śląsk wygrał na wyjeździe 2-0. Dla przypomnienia – w całym zeszłym sezonie w lidze Śląsk na boiskach rywali wygrał zaledwie 4 pojedynki: 2 razy w Bielsku, w Łęcznej i Poznaniu.
Mecz na trybunach
Spotkanie wzbudziło średnie zainteresowanie. Gospodarze doliczyli się 6 120 widzów. Taka mała ilość obserwujących pojedynek miała swoje odzwierciedlenie w najgorętszych sektorach.
Doping w tym przypadku był adekwatny do liczby widzów. Ze strony Pogoni – słaby z przebłyskami, ze strony Śląska sporadyczny.
AmałaPogońPogoń z dużym, biało-czerwonym transparentem odnoszącym się do Powstania i zaopatrzona niewielkie w białe i czerwone machajki w sektorze rodzinnym.
Bluzgi miejscowych na Celebana. Nie po raz pierwszy w Szczecinie zresztą. Obustronne też były, pod koniec meczu.
Po zakończeniu gry piłkarze Pogoni spowiadali się swoim fanom za fatalną postawę w tym meczu. A pewnie i w meczach poprzednich.
Śląsk z jedną tylko, nową wyjazdową flagą.
Powrót
Spokój na drodze.
Ilu nas było
Dokładna liczbę podamy po tym, jak ją uściślimy. Na sektorze gości zameldowało się 196 osób, w tym parę z Gdańska.
Dodatkowo KKN-u w Szczecinie w 18 osób z 2 flagami (KKN i KKN Milicz), które wisiały obok klatki dla przyjezdnych..
RZ, St, Bu, L, F-M, fot. Artur Szefer, P Wyroślak, P Smalkowska, Viola pogon.v.pl

11+