Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Słowo „zdrada” nie istnieje

hoolsheaven

myckiewiczPrzyglądamy się ze stoickim spokojem zawirowaniom wokół przekształceń własnościowych w Śląsku. I mamy powody do śmiechu. Patrzymy na to, jak kapuś Dutkiewicz roluje swoich byłych kolegów od robienia finansowych numerów. I jakoś nam owych „biznesmenów” nie żal. Tylko głupki wchodzą w układy z frajerami, to teraz zbierają efekty swojej naiwności.
O tym, czy Dutkiewicz jest lojalny wobec swoich kolesiów wiele osób wrocławskiego establishmentu powinno wiedzieć doskonale. Jak się rozstał ze swoją prawą rączką, Michałem Janickim , i jakie to miało później konsekwencje, powinno być sygnałem ostrzegawczym.
Banda milczy, frajer śpiewa
Dla porównania. W półświatku obowiązuje zasada „raz k…, zawsze k…”. Jak kilku kolesi robi numer (okrada kiosk, napada na kogoś, zabiera samochód, czy choćby włamuje się do piwnicy), to jeśli któryś wpadnie, wówczas ma obowiązek milczeć. Jak mówi, to zostaje wyrzucony ze środowiska, staje się najgorszym, można go wyzywać od frajerów.
Jak widać w świecie złodziejaszków w białych kołnierzykach ta zasada nie istnieje. Tu obowiązuje inna: możesz wspólnika dawać, byle ciebie nie tknęli.
Na przykładzie Michała Janickiego widać u Dutkiewicza tę zależność najlepiej.
Zdrajca? Co to znaczy?
Ponadto Dutkiewiczowi ufać nie wolno. Nawet w futbolu widać było to jak na dłoni. Przykład? Ano podpisanie z Drzymałą umowy przedwstępnej w 2008 roku. Zrobiono w Ratuszu wielką galę, a kilka tygodni później Dutkiewicz jednostronnie wycofał się z umowy. Formalnie było w porządku, wszak umowa była tylko przedwstępna…
Wówczas to p. Pięta, rzecznik Zbigniewa Drzymały ocenił nieoficjalnie działania prezydenta Wrocławia: „u polityków słowa „zdrada” nie istnieje”.
O zakulisowych działaniach wokół tamtych umów można by napisać sensacyjną książkę. Ale nauki z tej lekcji panowie Stanisław Han, Marek Nowara i Rafał Holanowski nie wyciągnęli żadnej. Uwierzyli wałkarzowi, to teraz panowie „H” zostali koncertowo zrobieni w wała.
Chcieli zarobić
Czy Konsorcjum przyszło do Śląska dokładać pieniądze? Oczywiście nie. Sami biznesmeni stali się elementem gry o kasę. Jaki był interes Holanowskiego (brokera) – nie będziemy dociekać. Han potrzebował wsparcia we Wrocławiu gdzie rozbudowywał fabrykę, Nowara ślinił się na jakieś poważniejsze budowy stolicy Dolnego Śląska. Interes był czytelny. Panowie dostają kontrakty, część kasy wraca „na Śląsk”. I wszyscy zadowoleni, bo z państwowym groszem nikt się nie liczył, a od sposobu ich wydawania jest „miasto”. Czyli Rafał D. I to on decydował, czy na inwestycję pójdzie milion, czy (na tą samą inwestycję) pójdzie milionów pięć.
Niestety, interes się skończył. Han ma co chciał. Dla Nowary – forum muzyki też już zostało zrobione, a pierdółki takie jak brama cmentarna pomiędzy placem Solnym a Krupniczą tego pana nie interesują… Czas kokosów minął. Minęła też miłość biznesmenów do Rafałka. I Rafałka do biznesmenów.
To, w jaki sposób ich wy…dutkał jest wręcz koncertowy. Ale nauki mikstacki brzydal pobierał od najlepszych. W międzyczasie (tzn. między Drzymałą a Konsorcjum) został zrobiony w h… aż miło przez Zygmunta/ Piotra/ Józefa / Solorza / Kroka/ Żaka/ Podgórskiego czy jak tam się właściciel Polsatu nazywa. Czy w synagodze pobierał nauki liczenia kasy, czy tam tylko składał lenno dając dowód, że znów jest robiony w wała za nasze pieniądze – tego niestety nie wiemy. Może Han i Holanowski myśleli, że również zrobią gamonia w ciula?
Teraz pozostaje pytanie. Czy po takim wałku, jaki został wycięty byłym kolesiom Dutkiewicza przez samego Dutkiewicza znajdzie się jeszcze ktoś normalny, do tego z kasą, kto będzie chciał rozmawiać z Dutkiewiczem?
Samobójca finansowy, desperat, wałkarz ewentualnie idealista. Ale idealiści w świecie biznesu raczej nie funkcjonują.
30 ostatnich miesięcy
Efekt tych działań jest taki, że Śląsk jeszcze przez ponad dwa lata będzie się wąchał z Dutkiewiczem. Później Rafał D. dostanie kopa z urzędu i klub znajdzie się w zupełnie innej rzeczywistości. Jeszcze bardziej zagmatwanej, bo nie tylko biznes będzie miał na „taki klub” wywalone, ale jak nowe władze miasta pogrzebią w dokumentacji, to dopiero się niektórym włos na głowie zjeży.
Czyj lizać zad?
A tak na marginesie, gdy już dotknięte zostały ciemne strony ludzkiej mentalności: fantastycznym przykładem przewrotności jest prezes. Zaczął od lizania zada , och, jak się ślinił do Hana, gdy przed rokiem wszystko wskazywało na to, że to właśnie producent farmaceutyków zostanie jedynym właścicielem Śląska. Jakie to o nim piękne, okrągłe zdania Żelem opowiadał. Minęło kilka miesięcy, sytuacja się zmieniła i Żelem zmienił front. Odbierając sygnały „z góry” sam daje sygnały o tym, kogo uznawać za h…ów, a te h…je to obok Holanowskiego właśnie Han…
Roman Z, KP, fot. youtube.pl

14+