* Śląsk pokonał w meczu sparingowym GKS Bełchatów 3-0. Nie, źle, zostały rozegrane dwa minimecze towarzyskie z GKS-em Bełchatów. Pierwszy był wygrany 1-0, drugi 2-0. Też nie tak. Dobra, robimy to łopatologicznie.
Rozegrano 4 kwarty po 30 minut każda meczu Śląska z Bełchatowem, przy czym generalnie dwie połówki w obu zespołach grały inne jedenastki. Było 0-0, 1-0, 1-0, 1-0.
* Nie były to wszystkie bramki. Oba zespoły zdobyły po golu, których arbiter nie uznał (spalone).
* Nowym idolem za szanse zostać Japończyk. Schodzącego żegnały owacje. Skośny na stadionie nie był sam. Na trybunach doliczono się 8 innych skośnookich przybyszów, którzy na bank nie byli na tym meczu przypadkowo.
Niestety, Japończyk całą sytuacją zdawał się być speszony, co raczej nie wróży tego, że jest dobrym materiałem na idola. Taki potrzebuje pewności siebie.
* Hitem sparingu rozegranego na starym stadionie przy ulicy Oporowskiej była frekwencja. Dużo wyższa, niż na ostatnim meczu ligowym rozegranym we Wrocławiu. Dla przypomnienia na pojedynku z Górnikiem Łęczna tak naprawdę było około 1 800 widzów. (oficjalnie zełgano, że tych widzów było 4 200, ale tylko ktoś, kto nie była na stadionie uwierzy w te bajki).
Dziś sparing z II-ligowcem zgromadził około 3 tysięcy widzów. W tym delegację z Opavy.
Atmosfera na trybunach – jak sprzed lat. Jak ten artykuł czytają złomiarze, to jak szybko pobiegną na stadion, może zdążą się obłowić.
Zbieracze szkła też nie będą narzekać.
* Generalnie – Śląsk sprawiał lepsze wrażenie. Choć kilka minut na początku ostatniej kwarty gra odbywała się na polu karnym Śląska.
* Rezerwowy bramkarz Abramowicz (jeden z naszych Czytelników twierdzi, że była to interwencja Wrąbla, z relacji na 90minut.pl także wynika, że chodzi o Kubę) wyciągnął taką piłkę, której w zasadzie nie powinien był obronić.
* Przed meczem we Wrocławiu środowiska narodowe zorganizowały demonstrację pod konsulatem Niemiec. Tu frekwencja nie zachwyciła. Doliczyliśmy się około 200 osób, w tym delegacja z Żar. Plus całkiem sporo pracowników służb.
Ale o demonstracji dowiedziało się sporo kierowców, którzy pewnie nie byli zadowoleni, że przez ponad godzinę ulica Podwale na odcinku od trasy W-Z do Dworcowej była wyłączona z ruchu.
RZ, JN, W,
Users who have LIKED this post:
