Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Rutyna

hoolsheaven

jagielloniaJaka jest różnica między meczem Śląsk -Jagiellonia rozgrywanym we Wrocławiu a Jagiellonia – Śląsk w Białymstoku z punktu widzenia kibiców obu drużyn?
Jest pewna zasadnicza. Jagiellonia tylko od momentu jej pierwszego pojedynku na wybudowanym od nowa stadionie na Pilczycach, czyli 3 maja od 2012 roku, odwiedzała Wrocław nader często. W tym również na zakazie. Nie tylko w spotkaniach ligowych, lecz również w Pucharze Polski. Tymczasem kibice Śląska w lutym tego roku odwiedzili Białystok po raz pierwszy od niemal ośmiu lat (http://fanatik.ogicom.pl/?p=6372).
Dlatego dla kibiców Śląska wyjazd do Białegostoku, dopiero po raz drugi na nowy stadion Jagi, byłby jeszcze jakimś wydarzeniem. Natomiast dla przeciętnego wyjazdowicza z Białegostoku eskapada do Wrocławia to nic nowego. Standard. Rutyna.
Nie dziwota zatem, że wśród fanów żółto-czerwonych na środowy mecz w stolicy Dolnego Śląska ciśnienia wielkiego nie ma. Sami będą szczęśliwi, jeśli pojawią się w liczbie trzycyfrowej. Na pewno nie będą tak liczni, jak na zdjęciu do tego artykułu.
Ze sportowego punktu widzenia mecz Śląska z Jagiellonią jest jednoznaczny. Ewentualna porażka, której na Oporowskiej nikt nie bierze pod uwagę, dla WKS-u byłaby równoznaczna z wizją katastrofy.
Zwycięstwo natomiast byłoby nie tylko przedłużeniem serii meczów, w których „idzie”, co dawałoby spory bonus psychologiczny, ale dodatkowo zamieszałby w czubie tabeli „słabiaków”.
Remis można odebrać pozytywnie tylko w przypadku, jeśli swoje mecze przegrałyby oba znajdujące się w strefie spadkowej Górniki. Ten z Zabrza u siebie z Podbeskidziem, a ten z Łęcznej u siebie z Wisłą.
RZ, AP

10+