Z reguły szkoleniowcom dajemy czas ochronny. Jego długość zależna jest od rezultatów, stylu gry drużyny, poziomu zaangażowania zawodników i paru mniej istotnych elementów. Oraz od perspektyw, jakie prowadzona przez niego drużyna rokuje.
Właśnie teraz nadszedł czas, by stwierdzić, że Rumak się nie nadaje. Jego przyjście dało efekt „nowej miotły” i początkowo sobie radził. Na ile bazował na tym, co sam wypracował, a ile na tym, co wypracował poprzednik – można rozmawiać długo, a i tak będą to oceny niesprawdzalne. Choć na pewno zespół z wiosny po morderczych przygotowaniach Szukiełowicza kondycyjnie wyglądał lepiej, niż ten obecny. Co zawsze można wytłumaczyć faktem, że „tamtego” zespołu z uwagi na spore przemeblowanie składu już nie istnieje.
Na ile Rumak jest umoczony w stworzenie w Śląsku istnej wieży Babel z pewnością nie dowiemy się nigdy. Natomiast na pewno nie zrobił wiele, by do tego narodowego i językowego pomieszania z poplątaniem nie doszło. A na pewno nad tym zgromadzeniem nie panuje.
Wiele osób wytyka szkoleniowcowi, że wystawia zawodników nie na „ich” pozycje. Z tymi wystawieniami jest tak, że jeśli pacjent na „nie swojej” pozycji się sprawdzi, to trener jest obwoływany geniuszem. U Rumaka nic się nie sprawdza.
Zespół nie stanowi monolitu jako zbiór ludzi. Nastawienie mentalne też jest zależne od szkoleniowca. Zatem i w tym zakresie winny jest trener.
Wystawianie graczy, którzy kompletnie nic nie wnoszą do zespołu –tu również innych winnych niż trener być nie może. Nasz ulubiony przykład to Sito Riera. Jedna przewrotka w meczu z Górnikiem Łęczna w Lublinie przy rezultacie 3-0 jest jego jedynym momentem w Śląsku godnym zapamiętania. Trener z uporem maniaka wystawia tego nieudacznika z zapiekłością godną lepszej sprawy. Eksperymenty robić trzeba. Ale robić eksperymenty „do skutku” to niech sobie trener robi na własny rachunek, a nie na rachunek nasz. Bo jak pierdyknie i klub nam spadnie, to trener sobie pójdzie eksperymentować gdzieś indziej, natomiast my z tym szajsem zostaniemy.
Generalnie: panu już dziękujemy. W Śląsku potrzebna jest nowa miotła. Taka, która daje choćby nadzieję na utrzymanie. Ratujmy się dopóki jeszcze jest co ratować, bo galopując na tym rumaku jedyne co możemy zaliczyć to wywrotka.
Dla tych, którzy nie znają topografii Wrocławia tłumaczenie dla zrozumienia tytułu artykułu: na Partynicach znajduje się Tor Wyścigów Konnych.
Andrzej P, Janusz K, RZ, fot. equishop.blog
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl