Ostatnio we Wrocławiu gościł Bolesław Wałęsa. Zdrajcy wołają mu „Lechu”, tak ma nawet w papierach, ale inne papiery jednoznacznie wskazują, że jest Bolkiem.
Podczas odwiedzin był „komitet powitalny”, który Bolka witał tak, jak na to Bolek sobie zasłużył. Ale był też witający gościa z honorami Rafał D. osobnik zajmujący obecnie fotel prezydenta Wrocławia.
Tak to już jest, że kanalie mają się ku sobie. Donosiciel SB i kapuś… nader dobrana para.
Teraz Boluś wyskoczył z hasłem, które historyków zapewne nieźle ubawiło. Otóż stwierdził on, że
– W tym układzie politycznym, przy takim ustawieniu IPN, sądów, Ziobry, nie da się zrobić prawdy. Czekam, aż będzie u nas działać prawo i wtedy zapłacą mi za te wszystkie krzywdy.
Świetne jest to zakończenie. To o płaceniu. Od dawna wiadomo, że Bolek wszystko przelicza na kasę. Za odpowiednią opłatę fundacja Bolka (która nie płaci czynszu, miała już ponad 420 tysięcy długu) załatwi, że Bolek wyskoczy z weselnego tortu. Albo zrobi buraczany wykład dla wąskiego grona znajomych płacącego.
Bolek numer 1
Nie wiadomo, czy na świecie żył kiedykolwiek większy zdrajca niż Bolek. Zdrajców było wielu. Tymczasem naszym narodowym zdrajcą jest ktoś, kogo popierało 10 milionów ludzi. Ktoś, kto był naszym wodzem.
Zdradzali szeregowi, zdradzali oficerowie. Zdradził Judasz. Zdradzali politycy. Ale gdy zdrajcą jest wódz…
Przed Bolkiem największym sk…synem w historii świata był Jewno Azef. A jakże, żyd. Rosyjski. Mistrz konfidenctwa. Większego gnojka ziemia nie nosiła.
Miał spore długi, zatem zaczął za pieniądze donosić carskiej Ochranie – rosyjskiej policji politycznej. Na kogo? Na swoich partyjnych kolegów, socjalistów, tzw. eserowców, których… podburzał do działań terrorystycznych.
Zatem było tak: żydek będąc członkiem partii podpuszczał kolesiów, by robili zamachy bombowe, a gdy dochodziło do realizacji projektu – denuncjował.
To jeszcze nic. Postanowił wyrobić sobie taką pozycję, by wiedzieć o wszystkich akcjach. Zatem sam najpierw był bardzo aktywnym bombiarzem, by ostatecznie… zdradzić swojego szefa i jego najbliższe otoczenie tylko po to, by objąć przywództwo terrorystów.
Jako płatny konfident i szef politycznych gangsterów postanowił… zmienić głównego pracodawcę, zatem sprokurował zamach na gościa, od którego brał pieniądze, czyli szefa spraw wewnętrznych.
Nasz TW Bolek to przy nim pikuś.
Roman Zieliński, fot. Tosca Lee
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl