Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Prężenie kreta

hoolsheaven

fotka2Niezależnie od rezultatu sobotnie spotkanie z Zagłębiem Lubin będzie ostatnim tej wiosny meczem Śląska we Wrocławiu, na którym frekwencja nie będzie powodem do kpin. Niektórzy na ten mecz mówią „derby”. Jak ma to pomóc w czymkolwiek (na przykład we frekwencji), to niech sobie to będą „derby”.
Jakieś napięcie daje się odczuć. Przynajmniej we Wrocławiu. Osobnik w spodniach z krokiem w kolanach z daszkiem czapki wykręconym do boku przy kasach klubu to nieczęsty widok. A takie się zdarzają właśnie teraz.
Zresztą to napięcie było wyczuwalne już wcześniej. Standardowym pytaniem kasjerek przy zakupie wejściówek na mecz z Górnikiem Zabrze, jaki się odbył przed tygodniem, brzmiało „a na który mecz jest nabywany bilet?” Z czego wynika, że części kupujących mecz z Górnikiem nie obchodził.
Napięcie jest podkręcane przez plakaty. Od razu widać, że to nie klubowa robota, lecz kibicowska.
Napięcie w Lubinie jest również. Do Wrocławia przybędzie ich około 1 200. Pełna mobilizacja. Nie tylko w Lubinie zresztą, gdyż będzie to liczba wraz z licznym wsparciem wszystkich zgód.
Jak na 3-4 tysięczne frekwencje na lubińskim stadionie to i tak 1 200 na wyjeździe, nawet najbliższym i nawet z owym wsparciem, jest ilością oszałamiającą.
Dla przypomnienia jak Śląsk jest postrzegany w Lubinie – w tegorocznych rozgrywkach właśnie na meczu ze Śląskiem odnotowano najwyższa frekwencję. Mimo, iż na tym spotkaniu z uwagi na zakaz wyjazdowy, sektor kibiców gości do tej klasyfikacji wniósł zero widzów.
RZ na zdjÄ™ciu opublikowanym w gazecie wrocĹ‚awskiej – obrazek z jednego z dwĂłch meczĂłw Zagłębia we WrocĹ‚awiu w sezonie 2013/14

5+