Rozpoczynający sezon we Wrocławiu mecz Śląska z Wisłą Kraków na pewno będzie inny, niż spotkania końcówki sezonu jesiennego. Choćby dlatego, że frekwencja będzie znacznie wyższa.
No, fakt, że więcej ludzi niż na meczach z Górnikiem Łęczna czy pucharowy z Zawiszą to żaden powód do zadowolenia, gdyż te spotkania były wizerunkową katastrofą, ale w najgorszych przypuszczeniach można było zakładać, że fatalny trend spadku zainteresowania się utrzyma.
Na razie zeszło ponad 3 razy więcej wejściówek niż było widzów na meczu z Zawiszą. Nawet w Krakowie jakieś większe zainteresowanie spotkaniem, niż początkowo zakładano i Wisła dobrała kolejną pulę wejściówek.
Ciesząc się, że jest nadzieja na to, że liczba widzów będzie pięciocyfrowa, trzeba pamiętać, że frekwencje mają to do siebie, że następne spotkania cieszą się już mniejszą widownią. Ale to już kłopot na później.
Oczywiście zawsze nowy sezon to nowe nadzieje. Wsłuchując się w to, co mówią kibice WKS-u, niemal wszyscy twierdzą, że rezultat pierwszego spotkania będzie pozytywny.
Ciekawe, jak efekt nowej miotły zadziała w Krakowie. Warto przypomnieć, że nową miotłą w Białej Gwieździe jest Tadeusz Pawłowski, dla którego będzie to pierwszy oficjalny pojedynek jego nowej drużyny. I od razu na… starych śmieciach. Tu uwaga dla wrocławskich optymistów: niedawny szkoleniowiec Śląska ma w sobie coś takiego, że początkowo piłkarze „chcą za niego umierać”.
Mecz Śląsk Wrocław – Wisła Kraków rozpocznie się w piątek 12 lutego o godzinie 20:30 na stadionie na Pilczycach.
AP, RZ, fot. Krystyna Pączkowska
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl
