Ostatnie minuty meczu GĂłrnik Zabrze – ĹlÄ
sk WrocĹaw wyglÄ
daĹy, jakby kilku naszych genialnych piĹkarzy chciaĹo pomĂłc GĂłrnikowi. Warto obejrzeÄ powtĂłrkÄ od momentu zdobycia gola wyrĂłwnujÄ
cego przez BiliĹskiego. I zastanowiÄ siÄ, co spowodowaĹo, Ĺźe wĂłwczas zespĂłĹ, ktĂłry od 25 minuty do tego wĹaĹnie momentu robiĹ znacznie lepsze wraĹźenie od miejscowych, nagle jakoĹ siÄ skiepĹciĹ.
No i skoĹczyĹo siÄ na 2-1 dla GĂłrnika Zabrze po golu straconym przez naszych orĹĂłw w doliczonym czasie gry.
Warto jeszcze odnotowaÄ postawÄ arbitra w pierwszej czÄĹci spotkania. To byĹo nader interesujÄ ce gwizdanie. Bardzo ciekawe. Teraz zapraszamy do zabrania gĹosu tych wszystkich, ktĂłrzy twierdzili, Ĺźe karny dla Podbeskidzia w poprzedniej kolejce byĹ zasĹuĹźony i porĂłwnanie do tego, co siÄ dziaĹo na polu karnym GĂłrnika, oraz skomentowanie jakie powinny byÄ tych wydarzeĹ konsekwencje.
Istotnym elementem tego meczu i sezonu byĹo wejĹcie BiliĹskiego na plac gry oraz to, Ĺźe strzeliĹ gola. OdpoczÄ Ĺ chĹop, miÄĹni juĹź popalonych nie ma, to pokazaĹ co potrafi.
KonsekwencjÄ poraĹźki WKS-u jest to, Ĺźe najsĹabszy zespóŠsezonu wciÄ Ĺź ma realnÄ szansÄ na utrzymanie w lidze, a ĹlÄ sk w dalszym ciÄ gu musi siÄ martwiÄ o swĂłj ligowy byt. ĹlÄ sk w meczach z GĂłrnikiem jednak jakiegoĹ gola zdobyĹ (wczeĹniej byĹo 0-2 i 0-0), a Mariusz Rumak w roli trenera ĹlÄ ska przegraĹ po raz pierwszy, w Ăłsmym meczu.
RZ, fot. stopklatka.pl
