Fajny klimacik. Otwierasz radio, a tam o Żołnierzach Wyklętych. Otwierasz telewizor – to samo. Petru załamany, bo to nie on wyłazi z lodówki. Pogrobowcy komuny załamani, bo nie po to walczyli z pamięcią o tych, których ich ojcowie zabijali, żeby teraz te trupy grzmiały zza grobu…
Żeby było kabaretowo zabrakło deklaracji Bolka, że też jest wyklęty.
Generalnie – w kwestii tego, kto jest polskim bohaterem, a kto zdrajcą widać dobrą zmianę.
Po tym, jak za Pileckimi, „Młotami”, „Zaporami” stawiali się kibole/ mohery/ naziole/ katofaszyści/ oszołomy, teraz przyszły inne czasy. I marsze/ wystawy/ wiece/ defilady/ przemówienia/ programy telewizyjne/ koncerty dla ich upamiętnienia organizowane są przez struktury państwa i instytucje.
We Wrocławiu było intensywnie. Imprez związanych z tematyką święta narobiło się całe mnóstwo. Ale my najbardziej skupiliśmy się na marszu. Marszu, który jest solą w oku osobnika będącego obecnie prezydentem Wrocławia.
Mimo, że „zmieniło się otoczenie zewnętrzne”, wciąż poszczególni mundurowi jeszcze nie potrafili się przestawić. „L” z Brzegu idąc na środek transportu do Wrocławia został prewencyjnie sprawdzony przez milicję. Bo szedł z biało – czerwoną flagą.
Ale generalnie obyło się bez prowokacji. Wręcz wyczuwało się służalczą przychylność mundurowych.
Ze „Śmiercią” ma czele
Marsz jak to we Wrocławiu. Z portretami ofiar komuny, z flagami nad tłumem, z flagą z Żołnierzami Wyklętymi i drugą „Śmierć wrogom Ojczyzny” na czele pochodu. Z legalnymi tym razem racami przy pomniku Rotmistrza Pileckiego, z występami artystycznymi na końcu.
Pogoda wygoniła tym razem ludzi starszych i rodziców z małymi dziećmi.
Tak sobie porównywaliśmy „element niepokorny”, który trafił na manifestację z tymi, którzy zbierają się we Wrocławiu w obronie koryta. Delikatna różnica jest widoczna nawet gołym okiem. 1 marca to święto obchodzone głównie przez młodzież. Spędy KOD-u to głównie emeryci SB. Różnica średniej wieku jest zasadnicza. I nie pozostawiająca złudzeń co do tego, do kogo należy przyszłość.
Tak przyglądamy się temu, co się dzieje nie tylko we Wrocławiu, lecz w całej Polsce. I z radością komunikujemy, że powoli Polska staje się miejscem zionącym nacjonalizmem.
My, naród…
RZ, B, L, G, BK, PM
PS Zapraszaliśmy Was do obejrzenia programu „Warto rozmawiać” w TVP 1. Skończył się nietypowo. Gdy prowadzący żegnał się z widzami, wrocławska, trzyosobowa delegacja postanowiła podemonstrować w studiu i zarzuciła skandowanie hasła „cześć i chwała Bohaterom”, które podjęli inni zebrani na widowni.
PS II W pewnej niemieckiej, choć polskojęzycznej gazecie stwierdzono, że w marszu wzięło udział kilkaset osób. Gratulujemy umiejętności liczenia.
